Liczba postów: 78
Liczba wątków: 23
Dołączył: 01-07-2009
Cześć!
Czy macie sprawdzony sposób na usuwanie oparów z lutowania?
Są stacje z wyciągiem. Ale mam już niezłą stację, nie chcę jej zmieniać.
Rozważam wykorzystanie wiatraka komputerowego i filtrów węglowych.
Może odkurzacz usb za parę złotych?
A może w sprzętach AGD można znaleźć pompki, które są wydajne i ciche?
michal
Liczba postów: 340
Liczba wątków: 34
Dołączył: 06-05-2011
HAHA !! ?? Odkurzacz USB ???

Masz link do takiego ?
Liczba postów: 78
Liczba wątków: 23
Dołączył: 01-07-2009
(23-04-2012, 18:05)SP4EJT napisał(a): HAHA !! ?? Odkurzacz USB ??? 
Masz link do takiego ?
http://allegro.pl/listing.php/search?sg=...urzacz+usb
:]
Liczba postów: 68
Liczba wątków: 4
Dołączył: 10-12-2010
Witam.Na allegro można kupić taki wyciąg z filtrem węglowym .Ja mam taki i po paru lutowaniach widać na fitrze co się wdycha.Polecam kolegom którzy lubią dużo lutują.
Liczba postów: 17
Liczba wątków: 0
Dołączył: 09-01-2012
Raczej widzisz ,,przegląd tygodnia" wszystkiego co unosi się w powietrzu.
aby osad z lutowania był widoczny - musiałbyś zwęglić kilkadziesąt gramów topnika....
Czyli - zużyć circa 1 kilogram tinolu....
Liczba postów: 1,417
Liczba wątków: 185
Dołączył: 29-01-2010
SQ5AZP mylisz się widzisz odparowaną kalafonię. Jak nie wierzysz mogę wykonać fotki, doskonale rozpuszcza się w acetonie lub alkoholu ale nie wodzie. Wystarczy jedno lutowanie nawet kilkanaście minut a solidnie. Ja używam jeszcze czegoś lepszego maski 3M serii 7500. Trzeba tylko dobrać filtr pod to co chce się robić.
Liczba postów: 17
Liczba wątków: 0
Dołączył: 09-01-2012
Wybacz - pracowałem przez ładne kilka lat jako lutowacz obwodów oraz operator agregatu lutowniczego - dzięki temu wiem o czym piszę.
Odkurz z kalafonii (jaki zauważyłeś na owym filtrze) to była mikronową warstwa. odparowana żywica - podobnie jak sadza) powleka powierzchnię filtrów stwarzając optyczne wrażenie niesamowitej wprost ilości.
Kilogram tinolu zawiera dokładnie 26 gramów kalafonii aktywowanej niekiedy kwasem pinenowym.
Współcześnie stosowane stopy lutownicze nie zawierają ołowiu i dla tego nie ma aż tak dużego zagrożenia zdrowotnego w trakcie ich stosowania.
Dla porównania - większa ilość substancji szkodliwych wydziela się z 1 paczki papierosów niż z KILOGRAMA lutowia.
Liczba postów: 1,417
Liczba wątków: 185
Dołączył: 29-01-2010
A ja niestety na pewne rzeczy jestem uczulony dodatkowo jestem chemikiem i też wiem o czym piszę ;-). Ponadto ja zawsze dodatkowo lutuję z kalafonią a nie tylko tinolem lepiej idzie.
Liczba postów: 17
Liczba wątków: 0
Dołączył: 09-01-2012
(05-06-2012, 15:03)SQ4AVS napisał(a): A ja niestety na pewne rzeczy jestem uczulony dodatkowo jestem chemikiem i też wiem o czym piszę ;-). Ponadto ja zawsze dodatkowo lutuję z kalafonią a nie tylko tinolem lepiej idzie.
W takim wypadku polecam powlekanie płytek topnikiem w niewielkiej ilości. (np 3% roztworem kalafonii w acetonie), wstępne cynowanie długo składowanych elementów...itp.
I zaręczam - dobremu lutowaczowi wystarcza wówczas jedynie tinol.
A alergie - tego się nie przeskoczy, współczuję.
Liczba postów: 490
Liczba wątków: 23
Dołączył: 05-04-2011
(05-06-2012, 11:35)SQ5AZP napisał(a): Współcześnie stosowane stopy lutownicze nie zawierają ołowiu i dla tego nie ma aż tak dużego zagrożenia zdrowotnego w trakcie ich stosowania.
Dla porównania - większa ilość substancji szkodliwych wydziela się z 1 paczki papierosów niż z KILOGRAMA lutowia.
To co piszesz to jedynie teoria. Niestety fakty są inne. 99% hamów używa do lutowania stopu LC60, lub zbliżonego czyli zawierającego 40% ołowiu.
Mało kto używa spoiwa bezołowiowego, gdyż uzyskuje się nim gorsze parametry przy lutowaniu ręcznym. Zresztą LC60 i podobne są do bezproblemowego nabycia i są najpopularniejsze i najchętniej stosowane do napraw.
Stąd, problem z toksycznością kalafonii jest pomijalny w stosunku do par ołowiu, które się ulatniają z wrzącego stopu. Zatem najrozsądniejsze jest stosowanie odciągu oparów na zewnątrz pomieszczeń a nie stosowanie obiegu zamkniętego poprzez wentylator z filtrem.