Bez przesady bo to i odległość i prąd w grzałce nie wytwarzają aż tak silnego pola magnetycznego aby oddziaływało na elementy. Co innego w lutownicy transformatorowej gdzie prą przemienny o bardzo dużym natężeniu, kilka rzędów większym niż w grzałce, wręcz "dotyka" elementu. Gdyby Twoje obawy były zasadne elementy powinny się uszkadzać od pola wytworzonego przez kable w ścianach.
Wracając pamięcią do szkoły natężenie pola magnetycznego jest wprost proporcjonalne do prądu. (w skrócie)
Już po opublikowaniu postu zrobiłem eksperyment i zmierzyłem spadek napięcia na grocie mojej 65W Lutoli. Wynik to 320 mV.
Jeżeli ktoś jednak ma obawy to może zawsze napięcie zasilające grzałkę wyprostować.
Wracając pamięcią do szkoły natężenie pola magnetycznego jest wprost proporcjonalne do prądu. (w skrócie)
Już po opublikowaniu postu zrobiłem eksperyment i zmierzyłem spadek napięcia na grocie mojej 65W Lutoli. Wynik to 320 mV.
Jeżeli ktoś jednak ma obawy to może zawsze napięcie zasilające grzałkę wyprostować.

