To forum używa plików cookies
To forum wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji o Twoim logowaniu, jeśli jesteś zarejestrowany, oraz informacji o Twojej ostatniej wizycie, jeśli nie jesteś zalogowany. Pliki cookies to niewielkie pliki tekstowe zapisywane na Twoim komputerze; cookies ustawiane przez to forum mogą być używane wyłącznie na tej stronie i nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa. Cookies na tym forum śledzą również, które tematy zostały przez Ciebie przeczytane oraz kiedy miało to miejsce. Prosimy o potwierdzenie, czy akceptujesz, czy odrzucasz zapisywanie tych plików cookies.

Niezależnie od wyboru w Twojej przeglądarce zostanie zapisany plik cookie, aby zapobiec ponownemu zadawaniu tego pytania. W każdej chwili będziesz mógł zmienić ustawienia cookies, korzystając z linku w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Stacja lutownicza 852DH
#1
W trakcie prac związanych z lutowaniem płyty PCB zauważyłem pogarszającą się jakość i coraz większą trudność z przetopieniem lutowia. Moje podejrzenia padły na kolbę lutowniczą ale ponieważ mam dwie by nie przekładać grotów za każdym razem, podmieniłem i to samo. Zatem kolejnym winowajcą mogła być sama stacja. Rozkręciłem sądząc, że wystarczy skorygować kalibrację. I co się okazało? Pomiar dokonywany jest w grzałce zatem by mieć pewność do grzałki przywiązałem paskiem miedzi czujnik temperatury i pokazał dokładnie nastawioną temperaturę. W tym momencie już załapałem w czym rzecz. Do pracy nad nową PCB założyłem nowe groty bo poprzednie już były wysłużone. I póki były nie utlenione, w miarę dobrze przekazywały temperaturę z grzałki. Po kilku dniach tlenki zrobiły izolację i temperatura na grocie spadła na tyle, że nie dało się pracować.
Jak się okazało, nowe groty mają większą średnicę wewnątrz i ta dodatkowa "izolacja" sprawiła kłopot. Pomogły paski cienkiej blaszki miedzianej zwinięte w rurkę i włożone do środka grota. Problem ustąpił.
To kolejny przykład na to, że rezystancja termiczna nie jest pojęciem akademickim i trzeba brać ją pod uwagę nawet w tak wydawać by się mogło banalnych sytuacjach.
   
Praktykujący teoretyk
Cytuj
#2
Tak, groty do hakkopodobnych lutownic potrafią robić niespodzianki. Kiedyś kupiłem komplet, który był chyba z gwoździ robiony, bo dotknięcie do czegokolwiek grubszego, niż kynar sprawiało, że grot się natychmiast lepił - przewodnictwo cieplne bliskie zeru ). Miałem też groty, których musiałem używać z folią miedzianą zdartą z laminatu - miały za dużą średnicę. W QRLu mam teź jeden grot z fabrycznie wtłoczoną w otwór rurką.

Ogólnie z moich doświadczeń wynika, że działają oryginały Hakko, Xytronic i Quick. Reszta to loteria.

Przerzuć się na system JBC 245 (nawet na skośnooką podróbkę - jak ja) - zobaczysz inny świat Wink.
Łukasz, Warszawa - FT991, TRX Brass (w budowie), Joker SDR (w głowie) i trochę chińszczyzny dla smaku.
Cytuj
#3
Dziękuję za radę ale chyba nie skorzystam. Gdybym zaczynał przygodę z elektroniką i miałbym perspektywę kilkudziesięciu lat to byłby to
na pewno dobry wybór. W moim przypadku 30 lat temu zaiwestowałem w SC7000 i nigdy nie żałowałem tamtych pieniędzy. Jednakże patrząc na ofertę JBC przyjdzie mi poczekać aż jakiś bezdomny mi ją podaruje...
Praktykujący teoretyk
Cytuj


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości