Liczba postów: 39
Liczba wątków: 0
Dołączył: 15-09-2010
Jakości jakoś znacznie lepszej niż termo ja tam nie widzę, natomiast znaczną wadą jest babranie się w śmierdzącej chemii. Ciekawi mnie jak wyszedłby poligon masy z jednolitym wypełnieniem, a nie kratkowany - bo to jest (przynajmniej dla mnie) największą trudnością przy prasowaniu. Dawno temu, na starych drukarkach typu hp lj 1000 i podobnych miałem problem z za dużą ilością tonera. Trzeba było umiejętnie grzać, żeby ścieżki się nie rozpłynęły. Teraz drukarki sypią go znacznie mniej. Na krawędziach jest jeszcze OK, ale robiąc większe płaszczyzny niestety muszę je poprawiać pisakiem, bo zawsze coś przesiąknie i podtrawi. Za to ostrość krawędzi jest zawsze dobra - po prostu nie ma się co rozlać. Przewaliłem około 20 modeli drukarek różnych producentów, na różnych nastawach, tonerach fabrycznych i zamiennikach, i szału nie ma...
Liczba postów: 158
Liczba wątków: 10
Dołączył: 19-06-2011
Witam,
Z tą chemią to racja - troche niszczy skórę i wdychanie oparów też nie jest najlepszym pomysłem.
Ja do termotransferu używam Samsunga ML-1660 z tonerem zamiennikiem. Wychodzi lepiej niż na oryginalnym. Co do dużych powierzchni, to ja zawsze stosuję kąpiel w oparach octanu etylu (płytka zamknięta w pojemniku z octanem przez jakieś 15min). Wychodzi calkiem dobrze. Jak na zdjęciu.
Pozdrawiam,
Marcin
Liczba postów: 308
Liczba wątków: 13
Dołączył: 18-10-2011
Od początku byłem sceptyczny co do tej metody.
Ale żeby nie było wykonałem tą samą płytkę metodą "śmierdzącej chemii

" i transfer.
Według mnie nie ma porównania chemia do transferu... Oczywiście obydwie wyszły bardzo ładnie i funkcjonalnie ale da się zauważyć różnicę.
Co do samych drukarek w zasadzie to gustuję tylko w HP i na termo transferze przetestowałem: HP 1320n, 2015dn, 2055dn, 2727nf i co ciekawe na każdej z nich płytki wychodzą bardzo dobrze. Pod warunkiem zastosowania oryginalnego tonera. Niestety na zamiennikach albo za dużo go było albo za mało. Nie pomogło regulowanie ilością tonera...
W normalnej pracy nie mogę sobie pozwolić na eksporymentowanie z różnymi metodami przyrobieniu płytek testowych, więc robie domowo: wydruk kredówka 150 gr, laminarka z lidla i wychodzi super.
Może nie umiem dopracować pachnącej metody....
Liczba postów: 70
Liczba wątków: 7
Dołączył: 08-07-2012
Wcale tak dużo smrodu nie ma . W większości stosowany jest alkohol pachnący nawet nawet , bym powiedział

a najbardziej śmierdzi aceton przy zmywaniu powłoki po trawieniu i przemywaniu płytki przed transferem, ale to występuje także przy metodzie żelazkowej.
Popracowałem trochę nad transferem chemicznym i stwierdzam że efekt jest porównywalny z fotochemią którą to robiłem płytki dobre 20 lat. Positiv od dawna a od niedawna także folia polimerowa