To forum używa plików cookies
To forum wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji o Twoim logowaniu, jeśli jesteś zarejestrowany, oraz informacji o Twojej ostatniej wizycie, jeśli nie jesteś zalogowany. Pliki cookies to niewielkie pliki tekstowe zapisywane na Twoim komputerze; cookies ustawiane przez to forum mogą być używane wyłącznie na tej stronie i nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa. Cookies na tym forum śledzą również, które tematy zostały przez Ciebie przeczytane oraz kiedy miało to miejsce. Prosimy o potwierdzenie, czy akceptujesz, czy odrzucasz zapisywanie tych plików cookies.

Niezależnie od wyboru w Twojej przeglądarce zostanie zapisany plik cookie, aby zapobiec ponownemu zadawaniu tego pytania. W każdej chwili będziesz mógł zmienić ustawienia cookies, korzystając z linku w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
F6BQU - jednopasmowy transceiver
#1
Opis transceivera na stronie F6BQU
Transceiver w wykonaniu SP2JJH
Transceiver w wykonaniu SP5FCS
Cytuj
#2
Autor projektu podaje , aby tranzystor mocy (2SC1969) przymocować do radiatora poprzez podkładkę izolacyjną. Zastanawiam się , czy to jest konieczne, bo radiator nie ma styczności z obudową ani też z masą układu.
Szukam przyczyny uszkodzenia końcówki mocy. Podczas uruchamiania miałem ok. 6 W mocy wyjściowej i po ok. 30 s tranzystor się "spalił". Sprawdziłem wg mnie wszystko i jest OK.
Czyżby brak tej podkładki izolacyjnej miałby jakiś wpływ na uszkodzenie tranzystora?
Czy raczej tranzystor był marnej jakości ( bo oryginał to to na pewno nie był)?
Cytuj
#3
Jeśli nie dasz podkładki radiator odprowadzający ciepło będzie również radiatorem w sensie promieniowania w.cz.
Nie znam tej konstrukcji ale to może mieć wpływ ... np. powodować sprzężenie.
Ale jeśli twierdzisz, że to podrabiany tranzystor to może być główną przyczyna zjarania PA. Trochę "napaliłem" tych tranzystorów (podrób również) i nie spotkałem podróby choć w połowie oddającej tyle mocy co oryginał "Micubiszi".
Oryginalne Mitsubishi mają węższe obudowy niż wszystkie pozostałe TO-220 - charakterystyczna cecha która w spotykanych przeze mnie podróbach nie występuje.
Podróby po prostu są w najbardzej przecietnej obudowie TO-220.
Cytuj
#4
Kupiłem ponownie 2SC1969 (tym razem nie z Chin, ale z Bułgarii). Nie są to oryginalne tranzystory, ale udał się uruchomić nadajnik z mocą ok. 5 - 6 W !!!.
Jedna rzecz mi jeszcze przeszkadza : mam małą zwłokę czasową przy przejściu z nadawania na odbiór (gubię wtedy początek relacji korespondenta). Przy wyłączeniu PTT słychać natychmiastowe zadziałanie przekaźnika, ale dopiero po chwili transceiver przechodzi na odbiór. Jak to usprawnić ?
Cytuj
#5
Witam,
nie znam schematu urzadzenia. Jesli w tym TRX-e jest automatyka ARW, to prawdopodobnie impuls powstajacy podczas przelaczania wyzwala ARW i zatyka na krotki czas odbiornik.
73
Cytuj
#6
Cześć Waldi
zobacz po co są p. C, D, E - Rx-a
 Odbiornik jest przeznaczony do pracy w "transceiver", kilka punktów z związku z emitentem są już wdrażane na pokładzie. "C" i "E" pozwala zablokować, "D" umożliwia zastosowanie wskaźnika HF S'mètre.
czyli E poprzez Q6 blokuje wzm. mcz. Rx-a masz go podłączonego?
Może " Q6 coś łapie" i trzeba p. E zablokować 100nF do masy albo Q6 wymontować. Przekażnik N/O może powodować zakłócenia blokujące ARW.
Dodać w zasilanie przekaźnika RL1 - diodę, dławik i C blokujące.
Vy 73 sp3gtg
Cytuj
#7
Po roku (sic!) wróciłem do problemu powstającego podczas nadawania i rzeczywiście przyczyna leżała w ARW (Chris, dziekuję) - w momencie wyłączania PTT pojawiał się jakiś impuls wyzwalający ARW, co powodowało "zatykanie" na krótki czas odbiornika. Próbowałem stosować kondensatory blokujące (100nF), ale to nie pomogło. Poszedłem więc inną drogą i potencjometrem P3 na płycie PCB RX-a zmniejszyłem napięcie zadziałania ARW. Teraz przy "puszczaniu" PTT odbiornik działa natychmiast .
Cytuj


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości