To forum używa plików cookies
To forum wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji o Twoim logowaniu, jeśli jesteś zarejestrowany, oraz informacji o Twojej ostatniej wizycie, jeśli nie jesteś zalogowany. Pliki cookies to niewielkie pliki tekstowe zapisywane na Twoim komputerze; cookies ustawiane przez to forum mogą być używane wyłącznie na tej stronie i nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa. Cookies na tym forum śledzą również, które tematy zostały przez Ciebie przeczytane oraz kiedy miało to miejsce. Prosimy o potwierdzenie, czy akceptujesz, czy odrzucasz zapisywanie tych plików cookies.

Niezależnie od wyboru w Twojej przeglądarce zostanie zapisany plik cookie, aby zapobiec ponownemu zadawaniu tego pytania. W każdej chwili będziesz mógł zmienić ustawienia cookies, korzystając z linku w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wzmacniacz rewersyjny
#1
Ostatnio zainteresowałem się wzmacniaczami rewersyjnymi.
Przekopując różne fora (polskie i niepolskie) trafiłem na konstrukcję Rosinki i podobnych a tam znalazłem taki schemat:

[Obrazek: http://www.cqham.ru/forum/attachment.php...1340821960]

Mam na myśli wejściowy wzmacniacz rewersyjny przed mieszaczem. Na pierwszy rzut oka wydaje się to wzmacniaczem w konfiguracji Nortona ale:
- uzwojenie w emiterze jest odwrotnie (w nortonie początki są "po lewej" a tu emiter jest odwrotnie niż kolektor).
- Jeśli założymy że to Norton to owszem uzyskamy impedancję we/wy 50 omów ale nie przy pracy rewersyjnej.
- jeśli założymy że to nie Norton to nic się nie daje uzyskać a wręcz wynika że układ staje się podatny na wzbudzenia.

Czy ktoś (np Henryk SP2JQR Smile ) miał może z nim do czynienia?

Owszem, są inne możliwości przełączania wejścia z wyjściem ale w tym wypadku plusem jest że prąd który płynie przez wzmacniacz, płynie też przez diody nie potrzeba więc tracić miliamperów na sam przełącznik.
Nie rozumiem - nie robię. Chyba że robię żeby zrozumieć.
Cytuj
#2
Dwóch kolegów wykonało Rosinkę w/g moich wskazówek, ale była to inna wersja niż przedstawiona tutaj. Najpierw jeden z kolegów wykonał tą wersję:
   

Potem drugi kolega wykonał wersję z diodami:
   

Pierwsza wersja działała od razu, ale były poważne kłopoty ze zrównoważeniem modulatora, musiałem wykonać poprawki. ARW też słabo działało, więc objąłem regulacją jeszcze jeden tranzystor.
Tor w kierunku nadawania miał zdecydowanie za duże wzmocnienie, więc dodałem dodatkowy klucz i rezystor. Po tych przeróbkach powstało radio o niespotykanej w innych urządzeniach jakości audio nadajnika, również odbiornik bardzo ładnie pracował.

W wersji przełączanej diodami mogą pojawić się duże schody pod górkę. Zbyt duża rezystancja dynamiczna nieodpowiednich diód powoduje, że układ rewersyjnego wzmacniacza zamienia się w multiwibrator. Należy stosować dobre diody, np. BA152 a nie popularne 1N4148.

Prawdopodobnie w związku z powyższymi kłopotami powstała wersja przedstawiona tu na forum. Tej wersji nie ćwiczyłem.

Na bazie powyższych i jeszcze innych podobnych schematów powstały ostatnie TRXy z tego gatunku o bardzo dobrych parametrach:
   

Nowsza wersja:
   

Powyższe schematy w bardzo ciekawy sposób wykorzystują układ NE612. Jeden z moich znajomych będzie ćwiczył ten układ zimą. Na razie nie mamy doświadczeń.
Cytuj
#3
Nie takiej odpowiedzi się spodziewałem a tu już wszystko (prawie) załatwione ;(
Bo temat bufora/wzmacniacza przed mieszaczem dalej istnieje. W jakiejś wersji swoich przemyśleń starałem się zrobić przełączanie tylko w miejscach o wyższej (500omów, tam gdzie p.cz.) impedancji ale przed pierwszym mieszaczem tak się nie da. Ten "norton" który przytoczyłem, wyglądał obiecująco ale mam poważne wątpliwości.

btw. czy BAR64 (pin) byłyby dobre do takiego przełączania? W końcu w "znanych sklepach" za 25 sztuk zapłacimy 6 złotych.

BTW widzę że koledzy zza Buga przekonali się do mieszaczy na kluczach.
Nie rozumiem - nie robię. Chyba że robię żeby zrozumieć.
Cytuj


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości