To forum używa plików cookies
To forum wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji o Twoim logowaniu, jeśli jesteś zarejestrowany, oraz informacji o Twojej ostatniej wizycie, jeśli nie jesteś zalogowany. Pliki cookies to niewielkie pliki tekstowe zapisywane na Twoim komputerze; cookies ustawiane przez to forum mogą być używane wyłącznie na tej stronie i nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa. Cookies na tym forum śledzą również, które tematy zostały przez Ciebie przeczytane oraz kiedy miało to miejsce. Prosimy o potwierdzenie, czy akceptujesz, czy odrzucasz zapisywanie tych plików cookies.

Niezależnie od wyboru w Twojej przeglądarce zostanie zapisany plik cookie, aby zapobiec ponownemu zadawaniu tego pytania. W każdej chwili będziesz mógł zmienić ustawienia cookies, korzystając z linku w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Akumulatory LiPo
#1
Może Koledzy wiedzą czy można ładować akumulatory LiPo (dwa szeregowo połączone) napięciem 8,4V. Pojawia się coraz więcej ładowarek o napięciu wyjściowym 8,4V w tym tak znanych producentów jak Texas Instruments bez funkcji balansera. Czy istnieje ryzyko uszkodzenia akumulatorów? Mam swoje przemyślenia ale chcę znać zdanie innych.
Cytuj
#2
Ładowarka może nie mieć balansera, równie dobrze może być zabudowany w ogniwach.
Przy idealnych ogniwach nie trzeba balansera, tylko to zbyt piękne aby było prawdziwe.
Różnica napięcia o ok 50mV między ogniwami może stanowić ok 20% w naładowaniu.
Według mnie z balasnerem i bezpieczniej, i dłużej ogniwa pożyją.
Cytuj
#3
Dokładnie jak mówi AdamC.
Po iluś tam ładowaniach pakiet zazwyczaj się "rozjedzie" a przeładowanie powyżej 4.25V/cela grozi zapłonem....nie warto ryzykować.
W modelarstwie widziałem już przypadki spektakularnych pożarów. Modelarze często przechowują/ładują pakiety LiPol w workach z włókna szklanego (tak na wszelki wypadek).
Zdecydowanie z balancerem wbudowanym w pakiet, zewnętrznym lub zintegrowanym z ładowarką.

Pozdrawiam

Darek
Cytuj
#4
Ja stosuję od dłuższego już czasu najprostszy "balanser", czyli pięć diód Zenera 4,3V małej mocy łączonych równolegle na ogniwo i jak do tej pory nic nie eksplodowało, a akumulatorki spisują się już ze trzy lata bez zarzutu. Używam ogniw z rozbiórek baterii do laptopów. Oczywiście diody od strony ładowarki, a nie na stałe do ogniw, bo prąd upływu do jakichś 3,9V w tych zenerkach jest dość znaczny.
Cytuj
#5
Witam,

Nie powinno się ładować bez kontroli takich ogniw, jak koledzy już pisali. Dużo też zależy od rodzaju akumulatorka. Są wersje które można ładować / rozładowywać bardzo dużymi prądami - w tym przypadku kontrola ładowania jest niezbędna.

Możesz natomiast poszukać np. takich modułów BMS
Są tanie i zapewniają odpowiednią ochronę akumulatorków. Oczywiście ładować można zwykłym zasilaczem. W linku który podałem jest wersja na pakiet 2S. Cena niska, więc nie opłaca się samemu składać.
73 Paweł
Cytuj


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości