To forum używa plików cookies
To forum wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji o Twoim logowaniu, jeśli jesteś zarejestrowany, oraz informacji o Twojej ostatniej wizycie, jeśli nie jesteś zalogowany. Pliki cookies to niewielkie pliki tekstowe zapisywane na Twoim komputerze; cookies ustawiane przez to forum mogą być używane wyłącznie na tej stronie i nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa. Cookies na tym forum śledzą również, które tematy zostały przez Ciebie przeczytane oraz kiedy miało to miejsce. Prosimy o potwierdzenie, czy akceptujesz, czy odrzucasz zapisywanie tych plików cookies.

Niezależnie od wyboru w Twojej przeglądarce zostanie zapisany plik cookie, aby zapobiec ponownemu zadawaniu tego pytania. W każdej chwili będziesz mógł zmienić ustawienia cookies, korzystając z linku w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Drut miedziany emaliowany - samolutujący
#1
Witam

Spotkałem się w internecie z pojęciem drut miedziany emaliowany, samo-lutujący się , intrygujące jest tutaj słowo samo-lutujący, czy ktoś takiego używał do wykonywania cewek filtrów ?. Czytałem że takiego drutu nie trzeba odizolowywać - skrobać, a wiadomo że to nie jest przyjemna cześć prac przy cewkach, wystarczy podgrzać lutownicą i izolacja schodzi. I moje pytanie jest takie czy ktoś z Was takiego drutu używał lub używa czy nie jest on przereklamowany czy po podgrzaniu drutu lutownicą schodzi z niego całą izolacja , jakie są Wasze wrażenia ?

przykład w linku

https://sklep.feryster.pl/index.php?page...Itemid=163


Z góry dziękuje za informacje.

Pozdrawiam

Andrzej
Cytuj
#2
Swego czasu stosował taki drut SP6HUK w swoich syntezach.
Wygoda w montażu, ale trzeba pamiętać że lutowanie w pobliżu poprowadzonego przewodu może grozić uszkodzeniem izolacji ( wart przemyśleć kolejność montażu ).
izolacja bardziej delikatna niż w drutach DNE.
Cytuj
#3
Taki drut (lica) jest chyba używany w słuchawkach do telefonów GSM. Naprawiałem kiedyś kilka par takich słuchawek. Bardzo ładnie się to lutowało pomimo, że drut powleczony był emalią. Dwie różnokolorowe żyły (lica) w igielitowym kabelku. Jakby było kilka zwojów do nawinięcia to można by się pokusić o wyciągnięcie takiego drucika z kabelka do słuchawek.
Cytuj


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości