Koleżankom i Kolegom Radioamatorom, Krótkofalowcom,
Konstruktorom i Waszym Rodzinom –
w tych trudnych czasach –
po dotkliwej awarii naszego forum
Pogodnego czasu po Bożym Narodzeniu,
Dosiego Nowego Roku
oraz Radosnych Trzech Króli
Znalazłem u siebie na dysku takie oto zdjęcia dokumentacji tego klasycznego urządzenia. Lepszą jakością niestety nie dysponuję...
Czy ktoś ktoś z was złożył kiedyś to urządzenie? Jeśli tak, to jak się sprawdzało? Jaki był zasięg? Służyło do robienia łączności typowo lokalnych czy można było się też dowołać nieco dalej, korzystając z propagacji?
25-01-2011, 0:27 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-01-2011, 0:28 przez SQ9RFC.)
Komuna miała swoje wady, ale miała też i swoje zalety - wychodziła do młodzieży - produkowała takie broszurki, a radiokluby były w prawie każdym technikum.
Właśnie zastanawiam się jak ta konstrukcja działałby w dzisiejszych czasach po złożeniu. Przedział częstotliwości do którego została zaprojektowana obejmuje pasmo CB oraz amatorskie 11m. W pierwszym przypadku usłyszelibyśmy pewnie użytkowników CB. W drugim już nikt praktycznie nie używa modulacji AM. A jak z nadawaniem? Radiotelefony CB muszą mieć chyba homologację, ale jeśli dobrze pamiętam któraś częstotliwość była przeznaczona do bardziej trywialnych zastosowań (zabawkowe walkie-talkie, zdalnie sterowane zabawki). Jak wygląda kwestia stabilności pracy? Częstotliwość w takim prostym radiu by nie pływała? Nie nadawałoby na sąsiednich kanałach i nie siało harmonicznymi?
Szkoda prądu. To konstrukcja o znaczniu sentymentalno-archiwalnym i zapewne nie spełni żadnego z dziś stawianych wymagń takim urządzeniom. Jako poglądowo-dydaktyczna też może być brana pod uwagę ale raczej odradzam jej wskrzeszanie w naturze.
(25-01-2011, 9:21)sp9fkp napisał(a): Szkoda prądu. To konstrukcja o znaczniu sentymentalno-archiwalnym i zapewne nie spełni żadnego z dziś stawianych wymagń takim urządzeniom. Jako poglądowo-dydaktyczna też może być brana pod uwagę ale raczej odradzam jej wskrzeszanie w naturze.
Jeżeli są zainteresowani, to przekopię piwnicę i mogę zeskanować i wrzucić fragmenty "harcerska służba łączności radiowej" W. Kozak oraz "Karmannyje Radiostancji" gdzie są schemaciki takich zabawek.
Wiem, że cudów po tej konstrukcji nie należy się spodziewać. Pod względem skomplikowania co mogłoby jej tranzystorowych odpowiednikiem? Chyba dziecinne walkie-talkie. Zastanawiam się po prostu jaki zasięg miało to urządzenie, jak się sprawdzało wówczas i jak działałoby dzisiaj (w sensie czy np. nie generowałoby zakłóceń wszędzie dookoła).
Jest parę innych urządzeń, których budowa dzisiaj kompletnie mija się z celem, ale ja osobiście zawsze zastanawiałem się jak działały w praktyce. Choćby taki fototelefon opisywany w "Młodym Techniku" i którejś książce ze zbiorem prostych projektów (chyba "Proste układy elektroniczne"). Artykuł z MT zawierał zdjęcia prototypu, ale ja i tak zawsze zastanawiałem się czy żarówka w ogóle jest w stanie zapewnić odpowiednią dynamikę do nadawania światła modulowanego sygnałem m.cz. z mikrofonu a jeśli nawet, to czy nadawało się to do robienia łączności w terenie.
25-01-2011, 15:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-01-2011, 8:42 przez SP5AQT.)
Witam
Publikacja ta pochodzi z 1960r. Z tego co pamiętam bo już w tamtych latach interesowałem się i elektroniką i krótkofalarstwem, urządzenie było wykonywane w klubach przy MDK ( Młodzieżowe Domy Kultury) w celach dydaktycznych. Było to urządzenie zasilane z baterii . Lampy tam zastosowane pracowały w radioodbiornikach domowego użytku "Szarotka","Juhas" itp. Na obozach Harcerskich używane były radiostacje A7B.
Tak jak Piotr napisał wskrzeszanie tego urządzenia ma charakter czysto sentymentalno-dydaktyczny.
VY 73 Roman SP5AQT
Coś w podobie -troszkę na poważniej bo KF - mimo to jeszcze prościej.
(zamiast klucza wystarczy włączyć mikrofon węglowy i mamy AM)
Załącznik w pliku PDF - z 1956 roku RiK
Miłej zabawy.
(25-01-2011, 16:48)SP7KH napisał(a): Coś w podobie -troszkę na poważniej bo KF - mimo to jeszcze prościej.
(zamiast klucza wystarczy włączyć mikrofon węglowy i mamy AM)
Załącznik w pliku PDF - z 1956 roku RiK
Miłej zabawy.
To radyjko już mi chodziło po głowie, i fajnie że je przypomniałeś. Mam nawet do niego kwarc, podstawkę i lampkę 3S4T. Kombinowałem żeby zrobić takie dwie w pudełkach po zapasowych lampach od radiostacji, z długaśnymi antenami od Echo4 i wbudowanymi kluczami... Ale kolega krótkofalowiec wyjechał ze wsi i zabawa straciła sens...
Załączam coś jeszcze innego. Na takiej bateryjnej duotriodzie. Jak działa? Nie mam pojęcia