Liczba postów: 818
Liczba wątków: 10
Dołączył: 13-01-2015
(18-02-2015, 14:24)bolanren napisał(a): Witam wszystkich "plesseyowców" oraz towarzyszących nam kibiców.
By zachęcić siebie samego do szybszego składania naszej wzbudnicy obiecałem sobie kilka dni wolnego. Praca od razu ruszyła. Sprawdziłem przed montażem wszystkie rezystory oraz kondensatory. Jutro zacznie się pierwsze lutowanie.
Niezmiennie i szczerze pozdrawiam wszystkich
sp5rzm Jerzy
Czekamy na dalsze informacje.
Liczba postów: 36
Liczba wątków: 0
Dołączył: 08-11-2013
(18-02-2015, 14:24)bolanren napisał(a): .... obiecałem sobie kilka dni wolnego. Praca od razu ruszyła.
Sprawdziłem przed montażem wszystkie rezystory oraz kondensatory.
Jutro zacznie się pierwsze lutowanie.
sp5rzm Jerzy
Ale bym chciał obiecać sobie kilka dni wolnego.
Właściwie to mogę sobie obiecać
ale nie dotrzymam danego słowa.
DaKar
Liczba postów: 154
Liczba wątków: 19
Dołączył: 04-12-2014
(18-02-2015, 14:24)bolanren napisał(a): . Praca od razu ruszyła. Sprawdziłem przed montażem wszystkie rezystory oraz kondensatory. Jutro zacznie się pierwsze lutowanie.
Jak tam postępy? Czy już coś szumii?
Bo u mnie praca, praca, praca (ale się cieszę że mam).
Mietek
Liczba postów: 434
Liczba wątków: 20
Dołączył: 10-04-2011
Witam wszystkich Kolegów,
Odpowiem szczerze. Szumi mi w uszach od podwyższonego ciśnienia, bo tak dzisiaj musiałem szybko biegać, by pozałatwiać masę spraw. Wieczorem przywitam się z lutownicą i do niedzieli będę pewnie gotów z częścią Rx . Przy okazji zapytam czy któremuś z naszych szacownych Kolegów udało się już uruchomić stronę nadawczą?
Pozdrawiam
Jerzy
Liczba postów: 818
Liczba wątków: 10
Dołączył: 13-01-2015
(19-02-2015, 18:45)bolanren napisał(a): Witam wszystkich Kolegów,
Odpowiem szczerze. Szumi mi w uszach od podwyższonego ciśnienia, bo tak dzisiaj musiałem szybko biegać, by pozałatwiać masę spraw. Wieczorem przywitam się z lutownicą i do niedzieli będę pewnie gotów z częścią Rx . Przy okazji zapytam czy któremuś z naszych szacownych Kolegów udało się już uruchomić stronę nadawczą?
Pozdrawiam
Jerzy
Wszyscy dziś zagonieni,... w tygodniu ciężko coś polutować. Dziś chyba do mnie przyszła przesyłka z SL640 do nadajnika, jutro odbiorę z poczty to będę uruchamiał nadajnik przez weekend...
Liczba postów: 434
Liczba wątków: 20
Dołączył: 10-04-2011
Szanowni "plesseyowcy" oraz kibicujący naszemu projektowi Koledzy,
Rozpocząłem lutowanie swojej płytki G4CLF z układami smd. Wcześniej nigdy tego nie robiłem. Może nie jest to sztuka porównywalna z precyzją potrzebną przy oprawianiu diamentów lecz niestety do dobrego i estetycznego montażu należy mieć sokoli wzrok.. Moje + 5 w okularach wyklucza poprawne lutowanie. Sięgnąłem więc po jubilerskie teleskopy. Z takim ekwipunkiem idzie całkiem dobrze lecz wydaje mi się, że powinno się chyba do tego mieć specjalną, odpowiedniej grubości i odpowiedniej jakości cynę. Kiedyś nazywano taki cynowy drut "tinolem". Wcześniej przewidziałem podobną ewentualność lecz kupiona cienka cyna została przeze mnie gdzieś dobrze ulokowana i za nic w świecie nie mogę jej znaleźć..  .
Pozdrawiam serdecznie wszystkich Kolegów
sp5rzm Jerzy
Liczba postów: 818
Liczba wątków: 10
Dołączył: 13-01-2015
20-02-2015, 17:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-02-2015, 17:59 przez SP9LVZ.)
(20-02-2015, 16:02)bolanren napisał(a): Szanowni "plesseyowcy" oraz kibicujący naszemu projektowi Koledzy,
Rozpocząłem lutowanie swojej płytki G4CLF z układami smd. Wcześniej nigdy tego nie robiłem. Może nie jest to sztuka porównywalna z precyzją potrzebną przy oprawianiu diamentów lecz niestety do dobrego i estetycznego montażu należy mieć sokoli wzrok.. Moje + 5 w okularach wyklucza poprawne lutowanie. Sięgnąłem więc po jubilerskie teleskopy. Z takim ekwipunkiem idzie całkiem dobrze lecz wydaje mi się, że powinno się chyba do tego mieć specjalną, odpowiedniej grubości i odpowiedniej jakości cynę. Kiedyś nazywano taki cynowy drut "tinolem". Wcześniej przewidziałem podobną ewentualność lecz kupiona cienka cyna została przeze mnie gdzieś dobrze ulokowana i za nic w świecie nie mogę jej znaleźć.. .
Pozdrawiam serdecznie wszystkich Kolegów
sp5rzm Jerzy
Może inni się podzielą doświadczeniami w lutowaniu smd, ja robię to tak:
- lutownica małej mocy kolbowa z odpowiednio dopiłowaną kolbą do małych wymiarów, ale jestem przyzwyczajony do pistoletowej i jeśli tyko się da to lutuję pistoletową,
- używam typowej cyny cienkiej na rolce, bez dodatkowej kalafonii,
- wpierw nanoszę na jeden z punktów lutowniczych nieco cyny, w ten sposób, że dotykam cyną do punktu lutowniczego i przygrzewam lutownica,
- następnie trzymając pincetą element smd lutuję go do tego przygotowanego punktu z cyną (element leży płasko na płytce),
- następnie lutuję drugi koniec smd dotykając cyną i przygrzewając lutownicą,
- koniec lutowania elementu.
Liczba postów: 821
Liczba wątków: 30
Dołączył: 29-08-2009
Do pistoletu (do lutowania smd) dobre są kute groty, które kiedyś rozpropagował SWJ http://allegro.pl/grot-do-lutownicy-tran...42560.html
MAc
Liczba postów: 434
Liczba wątków: 20
Dołączył: 10-04-2011
20-02-2015, 20:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-02-2015, 20:53 przez bolanren.)
(20-02-2015, 17:57)SP9LVZ napisał(a): (20-02-2015, 16:02)bolanren napisał(a): Szanowni "plesseyowcy" oraz kibicujący naszemu projektowi Koledzy,
Rozpocząłem lutowanie swojej płytki G4CLF z układami smd. Wcześniej nigdy tego nie robiłem. Może nie jest to sztuka porównywalna z precyzją potrzebną przy oprawianiu diamentów lecz niestety do dobrego i estetycznego montażu należy mieć sokoli wzrok.. Moje + 5 w okularach wyklucza poprawne lutowanie. Sięgnąłem więc po jubilerskie teleskopy. Z takim ekwipunkiem idzie całkiem dobrze lecz wydaje mi się, że powinno się chyba do tego mieć specjalną, odpowiedniej grubości i odpowiedniej jakości cynę. Kiedyś nazywano taki cynowy drut "tinolem". Wcześniej przewidziałem podobną ewentualność lecz kupiona cienka cyna została przeze mnie gdzieś dobrze ulokowana i za nic w świecie nie mogę jej znaleźć.. .
Pozdrawiam serdecznie wszystkich Kolegów
sp5rzm Jerzy
Może inni się podzielą doświadczeniami w lutowaniu smd, ja robię to tak:
- lutownica małej mocy kolbowa z odpowiednio dopiłowaną kolbą do małych wymiarów, ale jestem przyzwyczajony do pistoletowej i jeśli tyko się da to lutuję pistoletową,
- używam typowej cyny cienkiej na rolce, bez dodatkowej kalafonii,
- wpierw nanoszę na jeden z punktów lutowniczych nieco cyny, w ten sposób, że dotykam cyną do punktu lutowniczego i przygrzewam lutownica,
- następnie trzymając pincetą element smd lutuję go do tego przygotowanego punktu z cyną (element leży płasko na płytce),
- następnie lutuję drugi koniec smd dotykając cyną i przygrzewając lutownicą,
- koniec lutowania elementu.
(20-02-2015, 17:57)SP9LVZ napisał(a): (20-02-2015, 16:02)bolanren napisał(a): Szanowni "plesseyowcy" oraz kibicujący naszemu projektowi Koledzy,
Rozpocząłem lutowanie swojej płytki G4CLF z układami smd. Wcześniej nigdy tego nie robiłem. Może nie jest to sztuka porównywalna z precyzją potrzebną przy oprawianiu diamentów lecz niestety do dobrego i estetycznego montażu należy mieć sokoli wzrok.. Moje + 5 w okularach wyklucza poprawne lutowanie. Sięgnąłem więc po jubilerskie teleskopy. Z takim ekwipunkiem idzie całkiem dobrze lecz wydaje mi się, że powinno się chyba do tego mieć specjalną, odpowiedniej grubości i odpowiedniej jakości cynę. Kiedyś nazywano taki cynowy drut "tinolem". Wcześniej przewidziałem podobną ewentualność lecz kupiona cienka cyna została przeze mnie gdzieś dobrze ulokowana i za nic w świecie nie mogę jej znaleźć.. .
Pozdrawiam serdecznie wszystkich Kolegów
sp5rzm Jerzy
Witam wszystkich Kolegów,
Opis lutowania elementów smd przez Piotrka całkowicie pokrywa się z moim z wyjątkiem rodzaju stosowanej lutownicy. Osobiście preferuję taki zestaw, który daje mi możliwość szybkiego przestawienia zarówno grota jak również jego temperatury. W tym celu nabyłem tzw. rozlutownicę, która w swoim komplecie posiada również lutownicę ze stosownymi nastawami . Nawiasem pisząc, to dźwigałem to ciężkie "ustrojstwo" w walizce prosto z Szanghaju. Chciałem kupić tanio, bo mam taką zasadę. Kosztowała mnie w przeliczeniu na polską walutę ok. 140 złotych. Nadźwigałem się całkowicie bez sensu, bo okazało się, że w Polsce można kupić identyczną i w dodatku za tę samą cenę.. Uczcie się młodzi na moim przykładzie - nie warto być skąpcem .
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
sp5rzm Jerzy
Może inni się podzielą doświadczeniami w lutowaniu smd, ja robię to tak:
- lutownica małej mocy kolbowa z odpowiednio dopiłowaną kolbą do małych wymiarów, ale jestem przyzwyczajony do pistoletowej i jeśli tyko się da to lutuję pistoletową,
- używam typowej cyny cienkiej na rolce, bez dodatkowej kalafonii,
- wpierw nanoszę na jeden z punktów lutowniczych nieco cyny, w ten sposób, że dotykam cyną do punktu lutowniczego i przygrzewam lutownica,
- następnie trzymając pincetą element smd lutuję go do tego przygotowanego punktu z cyną (element leży płasko na płytce),
- następnie lutuję drugi koniec smd dotykając cyną i przygrzewając lutownicą,
- koniec lutowania elementu.
Liczba postów: 818
Liczba wątków: 10
Dołączył: 13-01-2015
20-02-2015, 21:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-02-2015, 21:44 przez SP9LVZ.)
Tor nadawczy uruchomiony. Na razie tylko na testach, ale włącznie z płytką filtrów pasmowych. Sygnał sprawdzony na wszystkich pasmach. Jest bardzo ładny, prawidłowo wymodulowany, nośnej nie słychać. Zmierzyłem napięcie w.cz. otrzymywane po filtrze pasmowym na obciążeniu 50 omów i jest o wiele mniejsze niż się spodziewałem. Myślałem, iż osiągnę około 100 mV podobnie jak z SP5WW, a jest tylko 20 mV. Wzmacniacz - kompresor mikrofonowy nie pozwala na większe wysterowanie, co z drugiej strony jest bardzo dobre bo nie przesteruje się układu. Dalsze próby pokażą co i jak trzeba zrobić ostatecznie. Do sprawdzenia mam jeszcze wpływ poziomu sygnału z BFO na poziom i jakość sygnału wyjściowego SSB. W tej chwili mam bardzo niski poziom sygnału z BFO ze względu na ustawienie jak najniższych szumów odbiornika. Dalsze próby jutro wieczorem, na dziś wystarczy.
Wielkie dzięki dla Mietka SP5HBT, za poratowanie układem SL640 do modulatora nadajnika.
|