To forum używa plików cookies
To forum wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji o Twoim logowaniu, jeśli jesteś zarejestrowany, oraz informacji o Twojej ostatniej wizycie, jeśli nie jesteś zalogowany. Pliki cookies to niewielkie pliki tekstowe zapisywane na Twoim komputerze; cookies ustawiane przez to forum mogą być używane wyłącznie na tej stronie i nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa. Cookies na tym forum śledzą również, które tematy zostały przez Ciebie przeczytane oraz kiedy miało to miejsce. Prosimy o potwierdzenie, czy akceptujesz, czy odrzucasz zapisywanie tych plików cookies.

Niezależnie od wyboru w Twojej przeglądarce zostanie zapisany plik cookie, aby zapobiec ponownemu zadawaniu tego pytania. W każdej chwili będziesz mógł zmienić ustawienia cookies, korzystając z linku w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
SQ6OXK - mały blog, czyli co teraz robię, czym się zajmuje
#12
Moje zdenerwowanie na dotychczasową stację lutowniczą sięgnęło zenitu. Prawdopodobnie uszkodziłem podczas lutowania kolejny układ.
Tym razem padło na STM32F103, choć oczywiście nigdy nie wiadomo czy był sprawny przed lutowanie, bo przysłany w zwykłej foliowej torebki luźno wrzucony układ jakoś nie daje pewności, że nie był narażony na ładunki albo duża wilgotność.
Zaczynam się obawiać, że moja lutownica "wali" ładunkami elektrostatycznymi w lutowane układy, a lutowane bo kilka razy tranzystory MOSFET-owe jakoś mnie przekonują za taka sytuacją.
Moje prostej stacji używam już od 10 lat i postanowiłem wymienić ja doposażając się odraz w hot air i urządzenie wlutowujące. Wybór pan na niezbyt drogą chińszczyznę (zdjęcie poniżej), ale mam nadzieje, że to mi wystarczy na jakiś czas.

   
--= SWL SP6-01-396 =--
Cytuj


Wiadomości w tym wątku

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości