03-02-2012, 18:38
Cóż wydaje mi się, że czasem się nie do końca rozumiemy, więc powtórzę jeszcze raz:
Zacytuję się z poprzedniego swojego postu:
"Zaś moje zdanie na temat stosowania układów MMIC jest proste, TAK, jeśli wiemy jak je użyć. Powtórzę się raz jeszcze, duża ilość zgłaszanych problemów wynikała (wynika) z nieumiejętnego "obsłużenia" tegoż jakby nie było bardzo przydatnego wynalazku!"
oraz
"lub jechać z sygnałem na wyjściu NWT 0 lub "-" ileś tam dBm i odpowiednio zastosować wzmacniacz na wejściu sondy (też na jakimś porządnym MMIC o dużej dynamice, coby nie oglądać wielbłądów na wykresie)."
i tu komentarz do powyższej jeszcze uwagi:
tak te -50 dB to więcej niż około -60 dB śmieci z DDS-a 10-cio bitowego, fakt też że zniekształcenia przebiegu przed BPF dadzą "wielbłąda lub wielbłądy" przed ch-ką właściwą badanego BPF (ale czy aż tak duże jak w poście nr 176? ostatni z załaczonych tam obrazków).
Jednakże proszę mi powiedzieć co się stanie, jeśli będzie przypadek taki:
OUT NWT7 (-3dBm wyjście) >BPF (straty w paśmie przepuszczania 1-2dB) >-3dB tłumik >KIEPSKI MMIC (kiepski, czyli mały "Output Power @1 dB compression" jeszcze przy okazji ze wzmocnieniem >20dB lub >>20dB) > sonda NWT.
Pytanie:
Co będzie z ch-ką tegoż badanego BPF w paśmie przenoszenia? Czy nie pojawi się jakieś UFO z powodu pojawiania się początków kompresji MMIC dodatkowo uwypuklone przez logarytmowanie przebiegu?
Mam podejrzenia (może nie uzasadnione?), że z tym "kiepskim" MMIC-em na wejściu też trzeba uważać.
Oczywiście, że ze wzrostem częstotliwości maleć będzie stopniowo powoli, a później szybko bardzo aż do "0" w punkcie odpowiadającym Fzegara, amplituda sygnału użytecznego generowanego przez DDS (poczem wzrastać i znów maleć w NxFzegara), co jasno wynika z matematycznego opisu sposobu tworzenia sygnału użytecznego
i z tego właśnie powodu istnieje potrzeba "ARW", lecz trzeba pamiętać, że właśnie tam też maleje (zbliżając się do punktu NxFzegara) stosunek SYGNAŁ UŻYTECZNY/ŚMIECI i to zapewne znajdzie się w sposób widoczny na ch-ce, chyba że dość wcześnie zakończy się zabawę. Pomijam sprawę dobrego doboru stałej czasowej przy szybkim, a wolnym przemiataniu i inne podobne.
Kończę na tym, by nie robić akademickich dyskusji na wzór skeczów Jana Profesora Stanisławskiego świętej pamięci na temat "Wyższości Swiąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy"
Zacytuję się z poprzedniego swojego postu:
"Zaś moje zdanie na temat stosowania układów MMIC jest proste, TAK, jeśli wiemy jak je użyć. Powtórzę się raz jeszcze, duża ilość zgłaszanych problemów wynikała (wynika) z nieumiejętnego "obsłużenia" tegoż jakby nie było bardzo przydatnego wynalazku!"
oraz
"lub jechać z sygnałem na wyjściu NWT 0 lub "-" ileś tam dBm i odpowiednio zastosować wzmacniacz na wejściu sondy (też na jakimś porządnym MMIC o dużej dynamice, coby nie oglądać wielbłądów na wykresie)."
i tu komentarz do powyższej jeszcze uwagi:
tak te -50 dB to więcej niż około -60 dB śmieci z DDS-a 10-cio bitowego, fakt też że zniekształcenia przebiegu przed BPF dadzą "wielbłąda lub wielbłądy" przed ch-ką właściwą badanego BPF (ale czy aż tak duże jak w poście nr 176? ostatni z załaczonych tam obrazków).
Jednakże proszę mi powiedzieć co się stanie, jeśli będzie przypadek taki:
OUT NWT7 (-3dBm wyjście) >BPF (straty w paśmie przepuszczania 1-2dB) >-3dB tłumik >KIEPSKI MMIC (kiepski, czyli mały "Output Power @1 dB compression" jeszcze przy okazji ze wzmocnieniem >20dB lub >>20dB) > sonda NWT.
Pytanie:
Co będzie z ch-ką tegoż badanego BPF w paśmie przenoszenia? Czy nie pojawi się jakieś UFO z powodu pojawiania się początków kompresji MMIC dodatkowo uwypuklone przez logarytmowanie przebiegu?
Mam podejrzenia (może nie uzasadnione?), że z tym "kiepskim" MMIC-em na wejściu też trzeba uważać.
Oczywiście, że ze wzrostem częstotliwości maleć będzie stopniowo powoli, a później szybko bardzo aż do "0" w punkcie odpowiadającym Fzegara, amplituda sygnału użytecznego generowanego przez DDS (poczem wzrastać i znów maleć w NxFzegara), co jasno wynika z matematycznego opisu sposobu tworzenia sygnału użytecznego
i z tego właśnie powodu istnieje potrzeba "ARW", lecz trzeba pamiętać, że właśnie tam też maleje (zbliżając się do punktu NxFzegara) stosunek SYGNAŁ UŻYTECZNY/ŚMIECI i to zapewne znajdzie się w sposób widoczny na ch-ce, chyba że dość wcześnie zakończy się zabawę. Pomijam sprawę dobrego doboru stałej czasowej przy szybkim, a wolnym przemiataniu i inne podobne.
Kończę na tym, by nie robić akademickich dyskusji na wzór skeczów Jana Profesora Stanisławskiego świętej pamięci na temat "Wyższości Swiąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkiej Nocy"

