10-12-2011, 12:20
Nie rozumiem problemu za dużej mocy transformatorówki. Moja zrobiona w połowie lat 70-tych ubiegłego wieku wciąż dzielnie służy mimo, że przez kilka lat pracowała zawodowo i przez wiele tal amatorsko. Ma 80W i ilość podanego ciepła się reguluje czasem grzania i tyle.
Co do nieszczęsnych śrubek (swoją urwałem bardzo szybko i przegwintowałem na M4). W następnej kupionej przeze mnie lutownicy pozakładałem śrubki M3,5 wykręcone z gniazdek instalacyjnych 220V. Dzo dziś używa jej mój syn i sobie chwali.
Co do preszpanu.... do kupienia w arkuszach w hurtowniach z dodatkami krawieckimi.
Pozdrówka
Kuba
Co do nieszczęsnych śrubek (swoją urwałem bardzo szybko i przegwintowałem na M4). W następnej kupionej przeze mnie lutownicy pozakładałem śrubki M3,5 wykręcone z gniazdek instalacyjnych 220V. Dzo dziś używa jej mój syn i sobie chwali.
Co do preszpanu.... do kupienia w arkuszach w hurtowniach z dodatkami krawieckimi.
Pozdrówka
Kuba

