Witam. Rozwiązania stopnia końcowego Taurusa nie będę komentował. Jest jakie jest. Natomiast osoba wykonująca jakiekolwiek prace przy wzmacniaczu wcz powinna mieć do dyspozycji oscyloskop. Bez tego to jak strojenie z zamkniętymi oczami. Na podstawie obrazu wstępnie ocenimy co nam wychodzi ze wzmacniacza i czy sygnał jest liniowy. Kręcenie kondensatorami LPF to proszenie się o kłopoty. Musimy założyć, że twórca policzył filtr i go sprawdził. Jednakowe pojemności na końcach i indukcyjności sugerują, że jest on przystosowany z obu końców do 50 Om. W LPF nie ma nic do strojenia. Więc trzeba doprowadzić aby układy z nim współpracujące miały 50 Om. Sygnał oglądamy przed LPF a najlepiej na odłączonym filtrze. Powinien być przynajmniej podobny do sinusoidy a nie wyglądać jak prostokąt z zaokrąglonymi rogami. Zawartość harmonicznych oceniamy wizualnie na oscyloskopie lub za pomocą analizatora widma (ten drugi zdecydowanie trudniej dostać) Zrób zdjęcia przebiegów i będziemy dalej dyskutować co boli twego Taurusa. A może być wszystko: "malowany" tranzystor, przesterowane wejście jak i niedopasowane wyjście do obciążenia, zły prąd spoczynkowy.
Zrobiłem symulacje w RFSIM i dla 18.5 MHz odcięcia wyszło: indukcyjności po 0,6 uH i pojemności końcowe 200 pF a środkowa 330pF. Oporność obciążenia 50 Om.
Zrobiłem symulacje w RFSIM i dla 18.5 MHz odcięcia wyszło: indukcyjności po 0,6 uH i pojemności końcowe 200 pF a środkowa 330pF. Oporność obciążenia 50 Om.

