03-09-2011, 11:41
Ja czyszczę tylko mleczkiem do garnków, tak jak robił to kiedyś Jarek. Potem przemywam spirytusem skażonym i termotransfer. Potem na żelazko w imadle, które służy jako stolik podgrzewany i przecieram po popierze gałgankiem z miękkiego materiału, tak długo aż zaczyna przebijać przez papier przenoszony na laminat nadruk z papieru. Temp. nie mierzyłem, ale pokrętło na żelazku (raczej starszym) ustawione w połowie czerwonego zakresu na prasowanie lnu, bawełny. Po tej operacji usuwanie papieru moczonego w wodzie, z dodatkiem octu aby usunąć pozostałości kredy i mycie toneru z druku. Najlepszy jest tu rozcieńczalnik NEOBISOL - uniwersalny, bo lepiej zmywa toner niż NITRO. Trochę śmierdzi, ale trudno. Na końcu Waldek 3Z6AEF się "dziwi" - mówiąć " i napisy takie drobniutkie Ci wyszły?" Ano wyszły
, i wcale nie są to "gnioty", bardzo ładnie płytki wyglądają i nie muszę się ich wstydzić. Trzeba opanować jedynie domowy proces produkcyjny. Tanio, łatwo i wystarczająco by coś zmontować domowym sposobem.
"Rysio!"
, i wcale nie są to "gnioty", bardzo ładnie płytki wyglądają i nie muszę się ich wstydzić. Trzeba opanować jedynie domowy proces produkcyjny. Tanio, łatwo i wystarczająco by coś zmontować domowym sposobem."Rysio!"

