25-07-2011, 23:14
Pasta, żel, płyn to podstawa do lutowania scalaków SMD.
Trzeba jednak uważać i eksperymentalnie coś dobrać, lub skorzystać z rad kolegów kupując dokładnie taki sam.
Wypróbowałem wiele takich wynalazków, jedna nie nadają się do niczego, bywa że gorzej lutuje się z nimi niż bez, inne bardziej lub gorzej paskudzą płytki, jedne zostawiają białe ślady jak zaschnięta woda inne tłuste i kleiste. Raz trafiłem na taką agresywny topnik, że rozpuszczała solder maskę i prawie niszczyła opisy na elementach
Czasami zdarzają się takie których opary są bardzo uciążliwe.
Do tego trzeba dobrać coś dobrego do czyszczenia płytki, najlepiej aby ładnie rozpuszczało pozostałości topnika i po wyschnięciu pozostawiało czystą płytkę, oczywiście nie niszcząc opisów układów czy solder maski.
Proponuje podzielić się własnie doświadczeniem o takich specyfikach.
Obecnie używał dwóch topników, ale nie będę ich polecał, bo kupiłem na próbę i są średnie w mojej ocenie.
Zaintrygowały mnie te żele, ale zastanawiam się jak później z umyciem płytki.
Trzeba jednak uważać i eksperymentalnie coś dobrać, lub skorzystać z rad kolegów kupując dokładnie taki sam.
Wypróbowałem wiele takich wynalazków, jedna nie nadają się do niczego, bywa że gorzej lutuje się z nimi niż bez, inne bardziej lub gorzej paskudzą płytki, jedne zostawiają białe ślady jak zaschnięta woda inne tłuste i kleiste. Raz trafiłem na taką agresywny topnik, że rozpuszczała solder maskę i prawie niszczyła opisy na elementach
Czasami zdarzają się takie których opary są bardzo uciążliwe.Do tego trzeba dobrać coś dobrego do czyszczenia płytki, najlepiej aby ładnie rozpuszczało pozostałości topnika i po wyschnięciu pozostawiało czystą płytkę, oczywiście nie niszcząc opisów układów czy solder maski.
Proponuje podzielić się własnie doświadczeniem o takich specyfikach.
Obecnie używał dwóch topników, ale nie będę ich polecał, bo kupiłem na próbę i są średnie w mojej ocenie.
Zaintrygowały mnie te żele, ale zastanawiam się jak później z umyciem płytki.
--= SWL SP6-01-396 =--

