Szanowni Koledzy!
Doskonale rozumiem pytania zawarte w ankiecie. Zabrakło mi w niej jedynie pytania, które zaproponowałem. W obecnej chwili nie potrafię odpowiedzieć "tak lub nie", a jedyną odpowiedź jakiej mogłem udzielić - udzieliłem. To chyba, mimo wszystko, świadczy o moim potencjalnym zainteresowaniu... Niczego pokrętnie (?!) nie interpretowałem. Teraz jednak wydaje mi się, że nie bardzo rozumiem cel ankiety. Skoro odpowiedzi nie są równoznaczne z deklaracją, to chyba właśnie miało chodzić o ewentualne zainteresowanie spotkaniem.
A co do użytego przeze mnie sformułowania, to posłużyłem się tu odniesieniem do starego dowcipu: kiedyś niewinnego faceta podłączono pod wariograf i mógł odpowiadać jedynie tak lub nie. Następnie zadano mu pytanie, czy przestał już brać łapówki. I cóż ten biedak miał odpowiedzieć?
Przyznam, że nieco rozczarował mnie Wasz brak poczucia humoru. Jeżeli jednak kogoś uraziłem, to najmocniej przepraszam i na przyszłość obiecuję być śmiertelnie poważny.
Pozdrawiam
Robert SP3RAF
Doskonale rozumiem pytania zawarte w ankiecie. Zabrakło mi w niej jedynie pytania, które zaproponowałem. W obecnej chwili nie potrafię odpowiedzieć "tak lub nie", a jedyną odpowiedź jakiej mogłem udzielić - udzieliłem. To chyba, mimo wszystko, świadczy o moim potencjalnym zainteresowaniu... Niczego pokrętnie (?!) nie interpretowałem. Teraz jednak wydaje mi się, że nie bardzo rozumiem cel ankiety. Skoro odpowiedzi nie są równoznaczne z deklaracją, to chyba właśnie miało chodzić o ewentualne zainteresowanie spotkaniem.
A co do użytego przeze mnie sformułowania, to posłużyłem się tu odniesieniem do starego dowcipu: kiedyś niewinnego faceta podłączono pod wariograf i mógł odpowiadać jedynie tak lub nie. Następnie zadano mu pytanie, czy przestał już brać łapówki. I cóż ten biedak miał odpowiedzieć?
Przyznam, że nieco rozczarował mnie Wasz brak poczucia humoru. Jeżeli jednak kogoś uraziłem, to najmocniej przepraszam i na przyszłość obiecuję być śmiertelnie poważny.
Pozdrawiam
Robert SP3RAF

