01-03-2011, 0:49
Uff... przełożyłem wzmacniacz do obudowy.
Po przełożeniu tranzystora na znowu zaczął się wzbudzać. Mam pomysł, że może to być w tym przypadku kwestia miejsca przylutowania rezystora na źródle, bo ono się u mnie zmieniło; przez zasilanie może się przenosić na pierwszy stopień.
Miałem też taką sytuację (raz) :
najpierw wzbudzał się "z mocą" ok 2 watów na wyjściu. W pewnym momencie skokowo (nie płynnie, a skokowo) wzbudził się z mocą 4W. A następnie przestał się wzbudzać. Normalnie działał dając ok 4W na wyjściu gdy podawałem sygnał, a jak nie podawałem, to był na 0.
Tylko, że to trwało przez chwilę. Potem wszystko wróciło do normy, tj. wzbudzenie przy ok 2W.
Może to mieć jakiś związek z nagrzewaniem się tranzystora. Czy jest to jakaś podpowiedź do poszukiwań?
Jak widzicie dalszy rozwój projektu łatwego w uruchomieniu, powtarzalnego wzmacniacza QRP z silnym zapleczem teoretycznym?
Po przełożeniu tranzystora na znowu zaczął się wzbudzać. Mam pomysł, że może to być w tym przypadku kwestia miejsca przylutowania rezystora na źródle, bo ono się u mnie zmieniło; przez zasilanie może się przenosić na pierwszy stopień.
Miałem też taką sytuację (raz) :
najpierw wzbudzał się "z mocą" ok 2 watów na wyjściu. W pewnym momencie skokowo (nie płynnie, a skokowo) wzbudził się z mocą 4W. A następnie przestał się wzbudzać. Normalnie działał dając ok 4W na wyjściu gdy podawałem sygnał, a jak nie podawałem, to był na 0.
Tylko, że to trwało przez chwilę. Potem wszystko wróciło do normy, tj. wzbudzenie przy ok 2W.
Może to mieć jakiś związek z nagrzewaniem się tranzystora. Czy jest to jakaś podpowiedź do poszukiwań?
Jak widzicie dalszy rozwój projektu łatwego w uruchomieniu, powtarzalnego wzmacniacza QRP z silnym zapleczem teoretycznym?

