I tu kolega SP2JQR ma rację!!! Najwięcej pracy i wysiłku mnie kosztował zasilacz tranzystorowego stopnia mocy.Ale jak przewaliłem ileś zasilaczy to mam to pewność ze tranzystorów nie uwalę. Na razie jeszcze moja końcówka 250W nie padła mimo skrajnych moich zachowań (ok 20 lat hihi)
73!
73!

