22-01-2011, 17:27
Istnieje mnóstwo konwencji rysowania schematów, są nawet normy, które jednoznacznie je opisują. Osobiście najbardziej podoba mi się japońska z końca ubiegłego wieku. Jak każde uniwersalne przepisy, nie mogą być zbyt szczegółowe. W tym konkretnym przypadku Henryk w bardzo czytelny sposób zasygnalizował istotne, krytyczne dla poprawnej pracy układu połączenia. Należy czytać je dosłownie a nie umownie. Dlatego narysował jak należy połączyć ze sobą elementy i podłączyć do wspólnej masy.
Przeniosłem ten schemat do rzeczywistości wirtualnej, gdzie każde połączenie jest idealne (bezstratne), źródła napięciowe mają nieskończenie małe impedancje a elementy prawie idealne. W dodatku nie ma rozproszenia i paru innych, charakterystycznych dla prawdziwych warunków zależności. Dlatego mogłem go uprościć. Ale i tak układ działa. Zmieniłem wartość dławika w drenie i bramce dla dostrojenia do rezonansu ( zapewne inne wartości pojemności w modelu tranzystora - krzywa czerwona dla wartości oryginalnych)
Przeniosłem ten schemat do rzeczywistości wirtualnej, gdzie każde połączenie jest idealne (bezstratne), źródła napięciowe mają nieskończenie małe impedancje a elementy prawie idealne. W dodatku nie ma rozproszenia i paru innych, charakterystycznych dla prawdziwych warunków zależności. Dlatego mogłem go uprościć. Ale i tak układ działa. Zmieniłem wartość dławika w drenie i bramce dla dostrojenia do rezonansu ( zapewne inne wartości pojemności w modelu tranzystora - krzywa czerwona dla wartości oryginalnych)

