7 godzin(y) temu
Jak tak dalej się technologia będzie rozwijać to grozi nam zanik mózgów.
Dość dobrze sprzedają się tłumacze polskiej firmy Vasco.
Opóźnienia w tłumaczeniu dostępnych na rynku sprzętów to 0,5-3 s. Czyli do pogaduch może być, w zawodach raczej odpada praca przez taki sprzęt. Zakładając oczywiście że tłumacz poradzi sobie w natłoku stacji i zakłóceniach.
Słownik też powinien uwzględniać slang krótkofalowców.
A też grozi tym, że wszyscy będą mówić tym samy głosem jak w DMR ;-).
No cóż zostaje zaryzykować trochę pln i przetestować.
Dość dobrze sprzedają się tłumacze polskiej firmy Vasco.
Opóźnienia w tłumaczeniu dostępnych na rynku sprzętów to 0,5-3 s. Czyli do pogaduch może być, w zawodach raczej odpada praca przez taki sprzęt. Zakładając oczywiście że tłumacz poradzi sobie w natłoku stacji i zakłóceniach.
Słownik też powinien uwzględniać slang krótkofalowców.
A też grozi tym, że wszyscy będą mówić tym samy głosem jak w DMR ;-).
No cóż zostaje zaryzykować trochę pln i przetestować.


