8 godzin(y) temu
Nie, nie miałem takiej okazji ale porównywałem Piligrima SMD z homodyną US5MSQ i to, że różnie brzmiały jest całkowicie zrozumiałe.
Po pierwsze, o "brzmieniu" radia decyduje w głównej mierze jakość filtra podstawowej selektywności, czyli jego charakterystyka fazowo-amplitudowa. Nie mniej ważna jest odpowiedź automatyki, stałe czasowe i poziom zadziałania. Jakość wzmacniacza m.cz. i, co oczywiste, sam głośnik też wpływają na odczuwalne subiektywnie doznania.
Zatem, by porównać jakieś konstrukcje, trzeba stworzyć maksymalnie identyczne środowiska, co nie jest trywialne. Nie bez znaczenia są oczekiwania operatora. Telegrafista oczekuje zupełnie coś innego niż fonista. Emisje cyfrowe też mają odmienne wymagania.
Zatem może się zdarzyć źe, coś co dla jednego coś jest super, dla innego jest nie do przyjęcia.
Po pierwsze, o "brzmieniu" radia decyduje w głównej mierze jakość filtra podstawowej selektywności, czyli jego charakterystyka fazowo-amplitudowa. Nie mniej ważna jest odpowiedź automatyki, stałe czasowe i poziom zadziałania. Jakość wzmacniacza m.cz. i, co oczywiste, sam głośnik też wpływają na odczuwalne subiektywnie doznania.
Zatem, by porównać jakieś konstrukcje, trzeba stworzyć maksymalnie identyczne środowiska, co nie jest trywialne. Nie bez znaczenia są oczekiwania operatora. Telegrafista oczekuje zupełnie coś innego niż fonista. Emisje cyfrowe też mają odmienne wymagania.
Zatem może się zdarzyć źe, coś co dla jednego coś jest super, dla innego jest nie do przyjęcia.
Praktykujący teoretyk


