09-07-2025, 19:59
Zasadnicza różnica polega na tym, że w starych nadajnikach lampowych filtr Pi pełnił podwójną rolę: filtracji i transformacji impedancji. Zatem nic nie stoi na przeszkodzie by rozdzielić funkcje filtracji od transformacji i np klasycznym transformatorem obniżyć impedancję do 50 omów i odfiltrować filtrem o stałej impedancji wejścia/wyjścia 50 omów. Choć osobiście uważam że to przesada hi.
Przy dużej transformacji rezonansowej pojemność od strony wysokiej impedancji ma małe wartości, w dodatku zmieniającą się w funkcji częstotliwości i trudno sobie wyobrazić technologicznie układ ze stałymi pojemnościami, choć możliwe jest "podstrajanie" zmienną indukcyjnością. Weź pod uwagę wartości napięć przy mocach rzędu kilkuset watów na impedancji rzędu kiloomów. O wiele prościej zastosować podstrajany filtr Pi lub Pi-L. Wszak można pokusić się o automatyczne podstrajanie by całkowicie zautomatyzować proces.
Przy dużej transformacji rezonansowej pojemność od strony wysokiej impedancji ma małe wartości, w dodatku zmieniającą się w funkcji częstotliwości i trudno sobie wyobrazić technologicznie układ ze stałymi pojemnościami, choć możliwe jest "podstrajanie" zmienną indukcyjnością. Weź pod uwagę wartości napięć przy mocach rzędu kilkuset watów na impedancji rzędu kiloomów. O wiele prościej zastosować podstrajany filtr Pi lub Pi-L. Wszak można pokusić się o automatyczne podstrajanie by całkowicie zautomatyzować proces.
Praktykujący teoretyk

