Wzmacniacz nie jest fajny , z powodu zastosowanych w nim tranzystorów. IRFy są bardzo niestabilne temperaturowo , występuje w nich bardzo nieprzyjemne zjawisko run away , czyli niekontrolowany wzrost prądu spoczynkowego , aż do zniszczenia tranzystora. Remedium właściwie na to nie ma , pozostaje budowa wzmacniaczy małej mocy albo ekstremalnie wydajne chłodzenie tranzystorów, co w dalszym ciągu nie likwiduje niebezpieczeństwa odpalenia tranzystorów, ponieważ przy pracy liniowej , wszystkie MOSFETy pracujące w układach przełączających , są niestabilne temperaturowo. Wiem co mówię , bo też miałem taki pomysł, i po stracie kilku tygodni , kilkuset złotych i worka odpalonych IRFów, zarzuciłem ten pomysł. Pozostają dwa rozwiązania .Zastosować normalne tranzystory np MRF300 , albo popracować nad chłodzeniem rzeczonych tranzystorów , czyli polerować powierzchnie styku termicznego , stosowanie extremalnie cienkie warstwy pasty , i wielką przekładkę miedzianą na wielkim radiatorze , ew chłodzenie ogniwami Peltiera. Jak dla mnie , gra nie jest warta świeczki .
A ja powiadam Wam! Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało.Zatem, pomóżcie Drodzy Koledzy, w żniwach na naszym skromnym krótkofalarskim poletku!

