Obserwując dyskusję chciałbym dorzucić swoje "trzy grosze". Moim skromnym zdaniem problem tkwi w podejściu do przedmiotu tzn. jeżeli coś jest amatorskie nie jest profesjonalnym. Trudno wymagać, aby amator tworząc konstrukcję, aby uzyskać radość z tworzenia, był jednocześnie biurem projektowym i przygotował dokumentację, za pomocą której można będzie uruchomić produkcję i serwisowanie konstrukcji. To już jest robota dla profesjonalisty a za to się płaci. Tworzenie zespołów konstruktorskich może być przyczyną późniejszych konfliktów chociażby o procentowy wkład pracy w projekt. O innych płaszczyznach konfliktów nie wspomnę.
Śledząc od wielu lat różne publikowane konstrukcje, raczej nieczęsto zdarzała się konstrukcja z pełną dokumentacją. A jeżeli już się zdarzała, to rzadko kto, w warunkach amatorskich wykonywał ja "kropka w kropkę". Amatorstwo powinno dawać radość z zabawy a nie tworzyć zobowiązań w stosunku do ewentualnych "powielaczy" konstrukcji. Ludzie mają taką dziwną właściwość, że jeżeli otrzymają coś za darmo to i tak budzi się w nich przeświadczenie, że autor ma jakieś zobowiązania w stosunku do nich.
Śledząc od wielu lat różne publikowane konstrukcje, raczej nieczęsto zdarzała się konstrukcja z pełną dokumentacją. A jeżeli już się zdarzała, to rzadko kto, w warunkach amatorskich wykonywał ja "kropka w kropkę". Amatorstwo powinno dawać radość z zabawy a nie tworzyć zobowiązań w stosunku do ewentualnych "powielaczy" konstrukcji. Ludzie mają taką dziwną właściwość, że jeżeli otrzymają coś za darmo to i tak budzi się w nich przeświadczenie, że autor ma jakieś zobowiązania w stosunku do nich.

