To forum używa plików cookies
To forum wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji o Twoim logowaniu, jeśli jesteś zarejestrowany, oraz informacji o Twojej ostatniej wizycie, jeśli nie jesteś zalogowany. Pliki cookies to niewielkie pliki tekstowe zapisywane na Twoim komputerze; cookies ustawiane przez to forum mogą być używane wyłącznie na tej stronie i nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa. Cookies na tym forum śledzą również, które tematy zostały przez Ciebie przeczytane oraz kiedy miało to miejsce. Prosimy o potwierdzenie, czy akceptujesz, czy odrzucasz zapisywanie tych plików cookies.

Niezależnie od wyboru w Twojej przeglądarce zostanie zapisany plik cookie, aby zapobiec ponownemu zadawaniu tego pytania. W każdej chwili będziesz mógł zmienić ustawienia cookies, korzystając z linku w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Dyskusja o krajowych konstrukcjach QRP
#18
(11-12-2010, 21:50)TG50 napisał(a): ... (słabe projekty druków, słaba dokumentacja). Najgorsze są opisy i instrukcje uruchomienia...
Cześć,
myślę, że TG50 dotknął sedna problemu. Interesując się różnymi zagadnieniami (OS'y, aplikacje, zabawy z lutownicą w dłoni, itd.) widzę czym różnią się "nasze" projekty od tych pozostałych. To znikoma - często bez aktualizacji - dokumentacja. Chlubne przykłady w tym zakresie stanowią jedynie swoisty "kontrast w krajobrazie". Ale od czegoś trzeba zacząć.

Na dziś nas cieszy sam fakt pojawienia się projektów.
Nawiązując do propozycji Zdzisława (SP4HKQ) wydaje mi się, że warto zastanowić się nad standardami dokumentacji oczekiwanych przy publikacji. Wymagać (na dziś) nie ma co, bo... dorżnie to każdy projekt. Nie każdy projektant jest dobrym "dokumentalistą". A wielu z nich wręcz to nuży i zniechęca! (Wiem to z własnej praktyki zawodowej)

Kończąc: padło pytanie o popularność "naszych" konstrukcji poza krajem.
Uważam, że istotną rolę odgrywa tu możliwość skorzystania z dokumentacji w językach "powszechnie znanych". Warto zauważyć, że projekt pojawia się "na salonach", gdy został opisany przynajmniej w języku Shakespeare. A "jak jest" - wiemy...

I jeśli pojawi się ciekawy projekt np. na tym Forum nie widzę przeszkód, by być anonimowym pomocnikiem w zakresie określonym i zaproponowanym przez autora.

Myślę, że "siły" projektów (na której będzie budowana ich popularność) realizowanych w ramach takich jak to Forum (i podobnych) winniśmy szukać w działaniach zespołowych. Szanując trud i wkład pracy ich rzeczywistych autorów !

Pozdrawiam serdecznie Wszystkich - Janusz
Cytuj


Wiadomości w tym wątku

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości