09-06-2020, 16:53
Witam!
Wydaje się, że temat nie został jeszcze doprowadzony do granic absurdu więc dorzucę swoje trzy grosze.
Nikt jeszcze nie wspomniał o zabezpieczeniu w postaci bezpiecznika i diody wpiętej równolegle do zasilania, za bezpiecznikiem w kierunku zaporowym dla prawidłowego napięcia zasilania. Przy prawidłowym podłączeniu zasilania dioda nie odgrywa żadnej roli ale w momencie przeciwnej polaryzacji przewodzi a spadek napięcia na niej będzie poniżej 1V co każdy zasilacz doprowadza do zwarcia i albo zadziała ograniczenie prądowe albo popłynie prąd zwarcia niszczący bezpiecznik w ułamku sekundy.
Wprawdzie ten sposób wyczerpuje jedynie w 100% bezpieczeństwo urządzenia i jedynie w 50% działanie dla dowolnego podłączenia zasilania ale jest dość tani (koszt diody to pojedyncze PLN a bezpieczniki na żądany prąd kosztują jeszcze mnie), dioda nie zajmuje dużo miejsca, i dobrze dobrane zabezpieczenie jest chyba szybsze niż rozwiązanie z przekaźnikiem.
Rozwiązanie ma słabą stronę a mianowicie kiedy zasilacz jest dość cienki i jego pąd zwarcia nie jest wystarczająco duży (co najmniej kilka razy większy niż prąd bezpiecznika - najlepiej typu F - fast) to pełna moc zwarcia wydzieli się właśnie w zasilaczu i powstanie problem zabezpieczenia zasilacza przed zwarciem.
Drugą słabą stroną jest konieczność posiadania pod ręką zapasowego bezpiecznika z wygodną drogą wymiany tegoż. Otwieranie obudowy w tym celu może być męczące.
Wprawdzie sadzę, że stale da się jeszcze coś dodać w temacie i pojątrzyć ale może autor wątku odważy się wreszcie aby to podsumować i zamknąć temat :-( ?
Ktore rozwiązanie wydaje mu się najbardziej odpowiednie do jego potrzeb?
L.J.
Wydaje się, że temat nie został jeszcze doprowadzony do granic absurdu więc dorzucę swoje trzy grosze.
Nikt jeszcze nie wspomniał o zabezpieczeniu w postaci bezpiecznika i diody wpiętej równolegle do zasilania, za bezpiecznikiem w kierunku zaporowym dla prawidłowego napięcia zasilania. Przy prawidłowym podłączeniu zasilania dioda nie odgrywa żadnej roli ale w momencie przeciwnej polaryzacji przewodzi a spadek napięcia na niej będzie poniżej 1V co każdy zasilacz doprowadza do zwarcia i albo zadziała ograniczenie prądowe albo popłynie prąd zwarcia niszczący bezpiecznik w ułamku sekundy.
Wprawdzie ten sposób wyczerpuje jedynie w 100% bezpieczeństwo urządzenia i jedynie w 50% działanie dla dowolnego podłączenia zasilania ale jest dość tani (koszt diody to pojedyncze PLN a bezpieczniki na żądany prąd kosztują jeszcze mnie), dioda nie zajmuje dużo miejsca, i dobrze dobrane zabezpieczenie jest chyba szybsze niż rozwiązanie z przekaźnikiem.
Rozwiązanie ma słabą stronę a mianowicie kiedy zasilacz jest dość cienki i jego pąd zwarcia nie jest wystarczająco duży (co najmniej kilka razy większy niż prąd bezpiecznika - najlepiej typu F - fast) to pełna moc zwarcia wydzieli się właśnie w zasilaczu i powstanie problem zabezpieczenia zasilacza przed zwarciem.
Drugą słabą stroną jest konieczność posiadania pod ręką zapasowego bezpiecznika z wygodną drogą wymiany tegoż. Otwieranie obudowy w tym celu może być męczące.
Wprawdzie sadzę, że stale da się jeszcze coś dodać w temacie i pojątrzyć ale może autor wątku odważy się wreszcie aby to podsumować i zamknąć temat :-( ?
Ktore rozwiązanie wydaje mu się najbardziej odpowiednie do jego potrzeb?
L.J.

