Powyższy koder ma akurat odwrotną filozofię działania, o której to możliwości pisałem na wstępie w moim poprzednim poście http://sp-hm.pl/thread-232-post-43748.html#pid43748
Tu akurat diody są wstawione tam, gdzie w tabeli są zera i różnica taka, że diody dołączamy do masy a nie do zasilania jak w opisanym wyżej przypadku kolegi.
Można i tak i tak. Generalnie można rozrysować sobie kodery według obydwu filozofi, a potem przeliczyć ilość potrzebnych diód w całym koderze i wybrać tą filozofię, która daje mniejszą ilość potrzebnych diód. To taka ekonomia w elektronice nazywana minimalizacją.Tak można dla układów MOS.
W przedstawionym schemacie w zasadzie nie ma wyboru bo układy TTL z zasady mają wejście podciągnięte do zasilania i nie da się inaczej. Działałoby to nawet bez oporników podciągających. Są one jednak dane, aby zmniejszyć możliwość wchodzenia zakłóceń.
W przypadku kolegi, gdzie rezystory już są na płytce połączone do masy w zasadzie nie ma wyboru, no cyba, że sobie dorobi na zewnątrz nowy zestaw rezystorów.
Tu akurat diody są wstawione tam, gdzie w tabeli są zera i różnica taka, że diody dołączamy do masy a nie do zasilania jak w opisanym wyżej przypadku kolegi.
Można i tak i tak. Generalnie można rozrysować sobie kodery według obydwu filozofi, a potem przeliczyć ilość potrzebnych diód w całym koderze i wybrać tą filozofię, która daje mniejszą ilość potrzebnych diód. To taka ekonomia w elektronice nazywana minimalizacją.Tak można dla układów MOS.
W przedstawionym schemacie w zasadzie nie ma wyboru bo układy TTL z zasady mają wejście podciągnięte do zasilania i nie da się inaczej. Działałoby to nawet bez oporników podciągających. Są one jednak dane, aby zmniejszyć możliwość wchodzenia zakłóceń.
W przypadku kolegi, gdzie rezystory już są na płytce połączone do masy w zasadzie nie ma wyboru, no cyba, że sobie dorobi na zewnątrz nowy zestaw rezystorów.

