To forum używa plików cookies
To forum wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji o Twoim logowaniu, jeśli jesteś zarejestrowany, oraz informacji o Twojej ostatniej wizycie, jeśli nie jesteś zalogowany. Pliki cookies to niewielkie pliki tekstowe zapisywane na Twoim komputerze; cookies ustawiane przez to forum mogą być używane wyłącznie na tej stronie i nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa. Cookies na tym forum śledzą również, które tematy zostały przez Ciebie przeczytane oraz kiedy miało to miejsce. Prosimy o potwierdzenie, czy akceptujesz, czy odrzucasz zapisywanie tych plików cookies.

Niezależnie od wyboru w Twojej przeglądarce zostanie zapisany plik cookie, aby zapobiec ponownemu zadawaniu tego pytania. W każdej chwili będziesz mógł zmienić ustawienia cookies, korzystając z linku w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
trx cw na wszystkie pasma - prosta konstrukcja
Trudno powiedzieć czy taki sposób zasilania drenów dla tych prądów jest jakiś krytyczny, ja wolę jednak układ z transformatorem symetryzującym (choćby dlatego że jeden rdzeń mniej i prądy DC się znoszą).

A propo Si, on jest BARDZO wrażliwy na wahania po zasilaniu, nawet minimalne. Kiedyś jak zrobiłem generator na Si to stukanie przy kręceniu gałką było okrutne. Płytka była od QRPLabu więc zapytałem Hansa czy to może być spowodowane resetem i złym softem (bo chyba kawałki kodu wziąłem z QRP labu) , stwierdził zdecydowanie że nie i że brał to pod uwagę.
Przed którymś Burzeninem odkryłem że wrzucenie porządnego kondensatora (typu kilkaset uF) w zasilanie Si znacznie polepsza sprawę (ale jej nie rozwiązuje w 100%). Niedawno, nieco z nudów ale nie tylko, postanowiłem ostatecznie wybadać sprawę. Podłączyłem oscyloskop do zasilania Si o okazało się że gdy kręcę gałką to mam tam kilkudziesięcio nS szpile po kilkaset mV!!
W moim generatorze (o ile pamiętam jeszcze) środkowy pin enkodera był podłączony do masy a do plusa podciągały je pullUpy w atmedze. Jak mi się zdawało kiedy projektowałem płytkę, żeby uniknąć dzwonienia itp, dodatkowo pomiędzy sygnały A/B enkodera a masę był wpięty kondensator typu 1n. Cały enkoder był na krótkim (ok 15cm) kabelku z ekranem.
No i gdzie był pies rozgrzebany.. Ano tu że między enkoderem a kondensatorami i wejściem atmegi nie dałem rezystora. Kondensatory ładowały się przez pullupy. Gdy enkoder zwierał linie A/B do masy, płynął dość potężny (aczkolwiek bardzo krótki!) impuls do masy który powodował zamieszanie i przedostawanie się tego impulsu na zasilanie i na wyjście sygnału. Proste przecięcie ścieżki i 100omów rozwiązało sprawę definitywnie...
Nie rozumiem - nie robię. Chyba że robię żeby zrozumieć.
Cytuj


Wiadomości w tym wątku

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości