20-12-2017, 7:27
Nie sposób inaczej to określić. Znałem osobiście SP9AKW, przyjażniłem się też z SP9DLV i pewne sufiksy mają stałe miejsce w mej pamięci. Niemniej, życie idzie naprzód i powtórne wykorzystanie znaku (po upływie ćwierćwiecza) jest zasadne. Więcej niesmaku budzi we mnie oddanie swego starego tylko po to by mieć nowy, krótszy bądź "ładniejszy". To tak jakby wyrzec sie rodowego nazwiska.

