19-09-2017, 23:00
Nie znam szybszej metody diagnostycznej niż z analizą sygnatur w testowanym urządzeniu cyfrowym. Wylutowywanie kilkudziesięciu ukladów scalonych mających od 14 do 24 nóżek i testowanie ich poza układem zdaje mi się gorszym rozwiązaniem. Do tego nie sprawdza się w ten sposób możliwych problemów dynamicznych i potencjalnych uszkodzeń druku. Wylutowując tak wiele scalaków ze starego druku mającego prawie 30 lat można też sporo popsuć.
Co złego jest w diagnozie opartej o sprawdzenie sygnatur?
73, Mietek
Co złego jest w diagnozie opartej o sprawdzenie sygnatur?
73, Mietek

