20-08-2017, 20:21
Jak chcesz wiedzieć kto rządzi latarniami, to dowiedz się w UM z kim rozmawiać w sprawie zgody na reklamę na latarniach. Idąc dalej masz szansę dowiedzieć się do kogo należy konkretna latarnia. Wtedy możesz zadać pytanie ile kosztuje powieszenie reklamy (stawki są zwykle za 1m2). Jeżeli się dowiesz, to spróbuj wynająć 1/500 m2 (tyle mniej więcej zajmie twój sznurek na latarni). Oczywiście najlepiej dostać stawkę na piśmie, żeby potem nie powiedzieli, że dla małych reklam stawka rośnie. ;-)
Oczywiście w czasie rozmów/wymiany pism nie mówisz o antenie tylko o reklamie i dopóki nie dojdzie do konkretów to nie o konkretnym słupie (bo mogą przyjechać na wizję)
A potem podejmujesz decyzję.
Jest jeszcze opcja nr 2 - czekaj aż ci utną.
Spółdzielnia zapewne tego nie zrobi, bo nie będzie się zajmować cudzą latarnią. Sąsiadka - może dalej drążyć - ale jest szansa, że nie dowie się, kto jest właścicielem latarni a jej intelekt zapewne wystarcza na donos do spółdzielni only. Na pytanie spółdzielni zawsze odpowiadaj "sprawa jest w toku, ale wie pan/pani - ile się teraz czeka na odpowiedź" (oczywiście jeżeli nie chcesz mówić "spadaj na latarnię").
Może przez parę lat będziesz miał spokój.
Oczywiście w czasie rozmów/wymiany pism nie mówisz o antenie tylko o reklamie i dopóki nie dojdzie do konkretów to nie o konkretnym słupie (bo mogą przyjechać na wizję)
A potem podejmujesz decyzję.
Jest jeszcze opcja nr 2 - czekaj aż ci utną.
Spółdzielnia zapewne tego nie zrobi, bo nie będzie się zajmować cudzą latarnią. Sąsiadka - może dalej drążyć - ale jest szansa, że nie dowie się, kto jest właścicielem latarni a jej intelekt zapewne wystarcza na donos do spółdzielni only. Na pytanie spółdzielni zawsze odpowiadaj "sprawa jest w toku, ale wie pan/pani - ile się teraz czeka na odpowiedź" (oczywiście jeżeli nie chcesz mówić "spadaj na latarnię").
Może przez parę lat będziesz miał spokój.

