Wydaje mi się, że jakaś płytka VFO tam chyba siedziała - poutykana w gąbkę lub zmywak, jak napisałeś. Bałem się to ruszać, aby się druciki nie pourywały. Na razie skręciłem i wyniosłem do piwnicy. Po co sobie przed świętami psuć humor na własne życzenie.
Bogdan

