Diodę dałem w szereg z rezystorem 270 om pomiędzy bazami tranzystorów T4 i T5. (strzałką od t4 do t5) W opisach wzmacniaczy przeciwsobnych jest dokładne info po co ta dioda (czasami dwie). Na BC 211 i 313 koniecznie trzeba pozakładać radiatory! (zwinięty w rurkę kawałek blaszki) - polecą w kilka minut. Zamiast D7 daj 78L09. W mieszaczu germanowe diody ostrzowe dobrane miernikiem z kilkudziesięciu na identyczną rezystancję w kierunku przewodzenia. Cewki i kubki mam dokładnie takie jak zaproponował konstruktor. (powyciągane wszystko ze starych radioodbiorników) Aby komfortowo słychać konieczny jest wzmacniacz mocy. Ja go podpinam pod techniksa takiego z wierzy. Do uruchomienia potrzeba miernika częstotliwości [skala dyla :-))] - dobieranie kondensatorów i cewki VFO. Kondensator strojeniowy wymaga bardzo dużego przełożenia (70mm do 2mm (średnice kół przekładni żyłkowej)) w przeciwnym wypadku nie da się dostroić do niczego - nawet u mnie trzeba powolutku kręcić. RIT pomaga, ale mało. PA nie wiem jak chodzi - zaczynam dopiero odbierać znaki w korespondencjach CW, więc jeszcze kilka miesięcy upłynie zanim zrobię pierwszą łączność. Stacje SSB bardzo ładnie słychać. Cała Europa i pół Azji jest w zasięgu. I jeszcze jedną ma zaletę maszynka - to jest homodyna więc jesteś (jak piszą piligrimowcy) zanurzony w oceanie dźwięku Całkiem inne wrażenia niż superheterodyna.
Teraz tak sobie myślę, że dobrze by było uśmiechnąć się do kolegów z doświadczeniem liczenia cewek i transformatorków na amidonach.
I na koniec: Kiedy robimy pierwsze QSO przy pomocy tych zabaweczek :-)) Fajnie byłoby usłyszeć bliźniaka.
Teraz tak sobie myślę, że dobrze by było uśmiechnąć się do kolegów z doświadczeniem liczenia cewek i transformatorków na amidonach.
I na koniec: Kiedy robimy pierwsze QSO przy pomocy tych zabaweczek :-)) Fajnie byłoby usłyszeć bliźniaka.

