To forum używa plików cookies
To forum wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji o Twoim logowaniu, jeśli jesteś zarejestrowany, oraz informacji o Twojej ostatniej wizycie, jeśli nie jesteś zalogowany. Pliki cookies to niewielkie pliki tekstowe zapisywane na Twoim komputerze; cookies ustawiane przez to forum mogą być używane wyłącznie na tej stronie i nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa. Cookies na tym forum śledzą również, które tematy zostały przez Ciebie przeczytane oraz kiedy miało to miejsce. Prosimy o potwierdzenie, czy akceptujesz, czy odrzucasz zapisywanie tych plików cookies.

Niezależnie od wyboru w Twojej przeglądarce zostanie zapisany plik cookie, aby zapobiec ponownemu zadawaniu tego pytania. W każdej chwili będziesz mógł zmienić ustawienia cookies, korzystając z linku w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
BHP w Radiokomunikacji...
#14
Podstawową sprawą jest przedłużenie krążenia do momentu przyjazdu wykwalifikowanej ekipy. Na każdym kursie BHP jest mówione - pierwsze co zrób to wezwij pomoc. Jeśli są inni ludzie w okolicy to - jeśli wiesz co robić (tzn jak przeprowadzić resuscytację krążeniowo oddechową) to OD RAZU wydeleguj kogoś kto zadzwoni na 112. Z praktyki wynika że im większy tłum tym trudniej w nim o działanie, więc trzeba przejąć dowodzenie i wskazać kogoś kto zadzwoni.. Teraz każdy ma telefon.
Na kursie jest też mówione - jeśli połamałeś żebra - trudno. Ze złamanych żeber prędzej czy później się wyliże. Oczywiście MAc to duży chłop, ale prawda jest taka że podczas masażu serca żebra mogą pęknąć. Przecież trzeba gościa (albo gościówę) tak ścisnąć żeby nasz nacisk dotarł do serca. Wymaga to sporej siły i "niepatyczkowania" się.
Z powodów jakie koledzy podali wyżej raczej unika się "usta usta". Jeśli mamy zestaw do resuscytacji (czyli taki ustnik) to fajnie. Kosztuje to grosze, można wozić w apteczce.
Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie co nas będzie bardziej gnębić. Jakieś prawdopodobieństwo że dostaniemy WZW czy coś innego, czy fakt że nie zrobiliśmy wszystkiego żeby uratować człowieka?

Każdemu polecam kilkugodzinny kurs co najmniej raz na kilka lat. Jeśli nie jesteśmy w środowisku medycznym i nie mamy do czynienia z tymi sprawami, prędzej czy później mądrości nam "wywietrzeją" i w sytuacji krytycznej tracilibyśmy cenny czas na przypomnienie sobie ile to było oddechów, całą dłonią? dwoma? W którym miejscu...?

Cytuj


Wiadomości w tym wątku
BHP w Radiokomunikacji... - przez SP3SUZ - 27-09-2015, 8:09

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości