Nikoloz trochę źle rozumujesz. Prąd nie wzrasta przy dużym SWR. On jest taki sam jak przy pracy z małym SWR, ale przy dużym niedopasowaniu tranzystor nie odprowadza mocy do obciążenia, a zaczyna grzać sam siebie. Kiedy już radiator (o ile jest) nie nadąża odprowadzać gorąca to po przekroczeniu temperatury krytycznej uszkadza się złącze i amen - tranzystor ugotowany. Tak się mówi, bo załatwia go jego własne ciepło. Drugim przypadkiem, który gotuje tranzystor jest jego wzbudzenie, dlatego tak ważne jest stosowanie zasilaczy z ograniczeniem prądowym lub progowym odcinaniem zasilania po przekroczeniu określonego prądu, który może bezpiecznie pobierać tranzystor. Henryk dobrze radzi, aby wykorzystywać tranzystory generacyjne bardzo ostrożnie, a najlepiej się z nich wyleczyć. Jeżeli nie masz zasilacza z zabezpieczeniem to uważaj , bo wzbudzenie tranzystora jest jak reakcja łańcuchowa - jak się zacznie to już przeważnie nie masz na to wpływu. Tranzystor uruchamiasz we wzmacniaczu KF, a on wzbudza się w paśmie UKF lub diabeł wie gdzie. Kotłuje z zasilacza maksymalny prąd i ma totalne niedopasowanie dla zakresu wzbudzenia, bo obciążenie tranzystora (LPF) jest przewidziane dla zakresu KF. Dlatego trwa to przeważnie krótką chwilę i też za moment jest ,,pozamiatane". Dlatego dla KF-u wykorzystujemy tranzystory KF-owe, których konstrukcja mocno zapobiega wzbudzeniom na wysokich częstotliwościach.
Bogdan

