Swego czasu (pierwsza połowa lat 90-tych) wstawiłem filtr m.cz do ówczesnej swej maszyny (ft101z). Detektor był tam na 4 diodach. Przeciąłem ścieżkę bezpośrednio za detektorem (przed pierwszym wzmacniaczem m.cz.) i wstawiłem kabelki prowadzące do filtru. Sam filtr był zaś gdzieś, w wolnym miejscu (pozbyłem się płytki AM). Opis filtru był w starym biuletynie (PZK, a może tym od sp2fap?). Filtr działał zauważalnie. Gdy go wyłączyłem (zwarłem) słabiutkie sygnały ginęły w szumach. Gdy był w torze odbiorczym (filtrował) - czuć było efekt. Ciekawi mnie, czy takie rozwiązanie jest skuteczniejsze od obecnych filtrów aktywnych...
Załączam schemat znaleziony w sieci, ale to nie jest dokładnio to, co miałem. Tamten był na dwóch ceweczkach.
Załączam schemat znaleziony w sieci, ale to nie jest dokładnio to, co miałem. Tamten był na dwóch ceweczkach.
73 - Dziadek Romek
(ex. sp3nyg)
(ex. sp3nyg)

