30-10-2020, 12:13
Już mi się trafiło. Inaczej pisząc mam taką radiostację.
Dzielę się swoim szczęściem z innymi bo nie miałem pojęcia, że na początku lat osiemdziesiątych produkowano w PRL'u takie urządzenia.
Co więcej po pierwszych testach wygląda, że sprzęt tj radiostacja jest sprawny.
Trochę gorzej z zasilaczem bo transformator zasilający zrobiony na rdzeniach RZC-13,5/50/30 albo jest nieoryginalny albo ma zwarte zwoje
na pierwotnym i na wyjściu ma 24 V ac co do stabilizatora 12 V wydaje się sporo za dużo i ze 20-30 W idzie na ciepło tylko przy odbiorze.
Wg danych dawnej ZATRY taki rdzeń powinien pozwolić zrobić transformator o mocy prawie 70W. Uzwojenie jest zalane żywicą (przypomina kostkę z dziurką) i nie da się przewinąć.
Radiostacja przy odbiorze z wyłączonymi wyświetlaczami LED pobiera prawie 2 A.
Niestety jest to pewnie za sprawą kontrolera i syntezy zrobionej na układach TTL.
Na półkę jako eksponat pobór prądu nie przeszkadza.
Wolną chwilą porobię zdjęcia wnętrza i modułów.
73, Mietek
Dzielę się swoim szczęściem z innymi bo nie miałem pojęcia, że na początku lat osiemdziesiątych produkowano w PRL'u takie urządzenia.
Co więcej po pierwszych testach wygląda, że sprzęt tj radiostacja jest sprawny.
Trochę gorzej z zasilaczem bo transformator zasilający zrobiony na rdzeniach RZC-13,5/50/30 albo jest nieoryginalny albo ma zwarte zwoje
na pierwotnym i na wyjściu ma 24 V ac co do stabilizatora 12 V wydaje się sporo za dużo i ze 20-30 W idzie na ciepło tylko przy odbiorze.
Wg danych dawnej ZATRY taki rdzeń powinien pozwolić zrobić transformator o mocy prawie 70W. Uzwojenie jest zalane żywicą (przypomina kostkę z dziurką) i nie da się przewinąć.
Radiostacja przy odbiorze z wyłączonymi wyświetlaczami LED pobiera prawie 2 A.
Niestety jest to pewnie za sprawą kontrolera i syntezy zrobionej na układach TTL.
Na półkę jako eksponat pobór prądu nie przeszkadza.
Wolną chwilą porobię zdjęcia wnętrza i modułów.
73, Mietek

