Dzięki Henryku za wyczerpujące info w temacie Doherty'ego.
W moim poście napisałem, że na lampach Doherthy jest niewykonalny. Powinienem raczej napisać, że sensowny lampowy Doherthy jest niewykonalny. Powody są dwa:
1. Wzmacniacze lampowe liniowe o intermodulacji powiedzmy minus 35 dB mają i tak sprawność około 60 % więc nieźle i dohertyzacja mogłaby poprawić ją do jakichś 70 - 75 %. Przy liczeniu sprawności należy uwzględnić też moc żarzenia, szczególnie przy lampach bezpośrednio żarzonych stosowanych na dużych mocach. We wzm. tranzystorowych możemy poprzez dohertyzację uzyskać 70 % zamiast niewiele ponad 40 %. Zysk jest wart zachodu.
2. Duże oporności lamp narzucają stosowanie układów rezonansowych i tutaj fazowanie byłoby trudne i niestabilne i chyba praktycznie niewykonalne gdyby miał to być wzmacniacz przestrajany.
Pozdrawiam
W moim poście napisałem, że na lampach Doherthy jest niewykonalny. Powinienem raczej napisać, że sensowny lampowy Doherthy jest niewykonalny. Powody są dwa:
1. Wzmacniacze lampowe liniowe o intermodulacji powiedzmy minus 35 dB mają i tak sprawność około 60 % więc nieźle i dohertyzacja mogłaby poprawić ją do jakichś 70 - 75 %. Przy liczeniu sprawności należy uwzględnić też moc żarzenia, szczególnie przy lampach bezpośrednio żarzonych stosowanych na dużych mocach. We wzm. tranzystorowych możemy poprzez dohertyzację uzyskać 70 % zamiast niewiele ponad 40 %. Zysk jest wart zachodu.
2. Duże oporności lamp narzucają stosowanie układów rezonansowych i tutaj fazowanie byłoby trudne i niestabilne i chyba praktycznie niewykonalne gdyby miał to być wzmacniacz przestrajany.
Pozdrawiam

