09-09-2010, 21:20
Panowie cały czas mówimy o amatorskich pomiarach, a więc i o amatorskich przyrządach pomiarowych. Przecież pomiary wykonujemy na stole, podłączając do filtrów kable sygnałowe takie jak posiadamy. To nie laboratorium z klatką do pomiarów. NWT do którego nic nie jest podłączone ma poziom min ok -80kilka dB, jak w gniazda włączymy kable pomiarowe poziom min podnosi się nawet do -70dB (zależy od ich długości i jakości). Jak wykonujący pomiary nie ma doświadczenia to właściwej charakterystyki filtru długo będzie szukał. Moje NWT9 ma na wyjściu max +10dBm. I od takiego poziomu zacząłem zabawę w strojenie drabinki (bo przecież dynamika pomiarowa będzie prawie 85dB). 4 równe kwarce i trymery ceramiczne o pojemności 80pF do gleby. Godziny kręcenia, a charakterystyka nawet w przybliżeniu niepodobna do książkowej. Każde zbliżenie ręki zmienia wykres. Przez przypadek pomiary rozpocząłem z włączonym tłumikiem 20 dB i w godzinę filtr był gotowy. Teraz nie patrzę na dynamikę, tylko jak wygląda wykres w paśmie przenoszenia i czy zbocza są strome. Wykres tłumienia poza pasmem przenoszenia i tak zależy od wielu czynników zewnętrznych, a wiec wynik jest obarczony błędem. Piękny wykres przenoszenia filtru wykonany przy -10 dBm, przestaje nim być jak zwiększymy sygnał. Na linii pasma przenoszenia pojawiają się garby, a zbocza przestają być strome. Wygląda jakby kwarce w filtrze zaczęły się wzbudzać. Taki stan, jak przypuszczam, spowodowany jest zawartością harmonicznych w sygnale generatora NWT.

