Witajcie,
wreszcie uruchomiłem zakupiony wiele miesięcy temu analizatorek NWT-7 w wersji DL1ALT V 2.0. Wykresy po kalibracji wyglądały akceptowalnie, dynamika przy rozwartych wejściach na poziomie 78 db. Moc wyjściowa w zakresie krótkofalowym wyrównana ok 5-6 dBm. Dodatkowo wykonałem mostek SWR, który też spełnia wymóg kierunkowości ponad 40 db w zakresie 1-40MHz. Czyli wszystko pięknie - ale tylko do czasu zanim nie podłączyłem oscyloskopu na wyjście nwt - i tu wielkie zdziwienie - kształt sygnału wyjściowego niewiele miał wspólnego z sinusoidą przebieg raczej w kształcie Giewontu. Czyli coś spaprane albo z DDSem albo ze wzmacniaczem. W DDS rezystor Rset miał wartość 4,7k czyli wskazywało to na b.umiarkowane żyłowanie mocy - poniżej wartości katalogowych. Mimo tego sinusoida na wyjściu DDSa nie była też idealna, dalsze badania w okolicach wzmacniacza wykazały, że problem głównie powstaje w tym stopniu.
Zastosowany wzmacniacz miał oznaczenie A06 czyli MSA0685 - napięcie zasilające ustalone przez Rbias ok 3.5V czyli w normie. We wcześniejszych postach przeczytałem, że ten wzmacniacz jest zdecydowanie odradzany.
Wymieniłem go więc na ERA-1 i ustaliłem napięciem Rbias na 3,4V.
Cóż ca cudowna poprawa kształtu sygnału wyjściowego! Piękna sinusoida w każdym punkcie toru sygnałowego.
Jednak ta wymiana spowodowała znaczny spadek poziomu mocy na wyjściu. Wymieniłem rezystor Rset w DDS na 3,9 k wartość zalecaną przez producenta. Moc sygnału wzrosła ale tylko do poziomu:
2MHz - 1,9 dBm
5MHz- 2,9 dBm
10MHz - 2,8 dBm
20MHz - 2,7 dBm
30MHz - 2,3 dBm
50MHz - 1,2 dBm
Nasuwa się pytanie czy pozostawić to w takim stanie jak jest czy próbować jakoś podnieść moc wyjściową np. przez zmniejszenie wartości Rset przy DDS. A może przez wstawienie wzmacniacza o większym wzmocnieniu np. ERA-3, który ma wzmocnienie rzędu 20db?
Oskar
wreszcie uruchomiłem zakupiony wiele miesięcy temu analizatorek NWT-7 w wersji DL1ALT V 2.0. Wykresy po kalibracji wyglądały akceptowalnie, dynamika przy rozwartych wejściach na poziomie 78 db. Moc wyjściowa w zakresie krótkofalowym wyrównana ok 5-6 dBm. Dodatkowo wykonałem mostek SWR, który też spełnia wymóg kierunkowości ponad 40 db w zakresie 1-40MHz. Czyli wszystko pięknie - ale tylko do czasu zanim nie podłączyłem oscyloskopu na wyjście nwt - i tu wielkie zdziwienie - kształt sygnału wyjściowego niewiele miał wspólnego z sinusoidą przebieg raczej w kształcie Giewontu. Czyli coś spaprane albo z DDSem albo ze wzmacniaczem. W DDS rezystor Rset miał wartość 4,7k czyli wskazywało to na b.umiarkowane żyłowanie mocy - poniżej wartości katalogowych. Mimo tego sinusoida na wyjściu DDSa nie była też idealna, dalsze badania w okolicach wzmacniacza wykazały, że problem głównie powstaje w tym stopniu.
Zastosowany wzmacniacz miał oznaczenie A06 czyli MSA0685 - napięcie zasilające ustalone przez Rbias ok 3.5V czyli w normie. We wcześniejszych postach przeczytałem, że ten wzmacniacz jest zdecydowanie odradzany.
Wymieniłem go więc na ERA-1 i ustaliłem napięciem Rbias na 3,4V.
Cóż ca cudowna poprawa kształtu sygnału wyjściowego! Piękna sinusoida w każdym punkcie toru sygnałowego.
Jednak ta wymiana spowodowała znaczny spadek poziomu mocy na wyjściu. Wymieniłem rezystor Rset w DDS na 3,9 k wartość zalecaną przez producenta. Moc sygnału wzrosła ale tylko do poziomu:
2MHz - 1,9 dBm
5MHz- 2,9 dBm
10MHz - 2,8 dBm
20MHz - 2,7 dBm
30MHz - 2,3 dBm
50MHz - 1,2 dBm
Nasuwa się pytanie czy pozostawić to w takim stanie jak jest czy próbować jakoś podnieść moc wyjściową np. przez zmniejszenie wartości Rset przy DDS. A może przez wstawienie wzmacniacza o większym wzmocnieniu np. ERA-3, który ma wzmocnienie rzędu 20db?
Oskar

