14-01-2014, 10:48
Jeśli mowa tylko o strojeniu i uruchamianiu części w.cz. to zapewne (zapewne, bo nie mam tu praktyki) analizator może być "lepsiejszy". Ale w całym naszym urządzeniu, poza w.cz. są różne inne sygnały i zakłócenia, których analizator nie pokaże bo nie może. Zakłócenia, szpilki, "gonitwy" sygnałów, jakieś przesłuchy itp, czyli rzeczy nieokresowe i /lub niespodziewane.
Czyli wszystko co się może zdarzyć na etapie budowy prototypu itp.
Mi ostatnio oscyloskop (choć ktoś by powiedział że powinienem użyć analizatora stanów do cyfrówki, hi) bardzo pomógł, gdy robiłem sterowanie DDS po SPI. Niefortunnie sygnał FQUP podawałem z z nogi MISO w Atmedze. Żeby MISO mogła nadawać, trzeba wyłączyć SPI. Wyłączenie SPI powodowało jakieś przestoje, i pojawiała się tam szpilka "nie wiadomo skąd".
Już tu ktoś powiedział że niedoświadczonemu bardziej się przydaje "bo może zobaczyć i się nauczy" - sporo w tym racji. Wraz z doświadczeniem pewnych rzeczy człowiek uczy się unikać, ot.
Pozdrawiam
Czyli wszystko co się może zdarzyć na etapie budowy prototypu itp.
Mi ostatnio oscyloskop (choć ktoś by powiedział że powinienem użyć analizatora stanów do cyfrówki, hi) bardzo pomógł, gdy robiłem sterowanie DDS po SPI. Niefortunnie sygnał FQUP podawałem z z nogi MISO w Atmedze. Żeby MISO mogła nadawać, trzeba wyłączyć SPI. Wyłączenie SPI powodowało jakieś przestoje, i pojawiała się tam szpilka "nie wiadomo skąd".
Już tu ktoś powiedział że niedoświadczonemu bardziej się przydaje "bo może zobaczyć i się nauczy" - sporo w tym racji. Wraz z doświadczeniem pewnych rzeczy człowiek uczy się unikać, ot.
Pozdrawiam

