To forum używa plików cookies
To forum wykorzystuje pliki cookies do przechowywania informacji o Twoim logowaniu, jeśli jesteś zarejestrowany, oraz informacji o Twojej ostatniej wizycie, jeśli nie jesteś zalogowany. Pliki cookies to niewielkie pliki tekstowe zapisywane na Twoim komputerze; cookies ustawiane przez to forum mogą być używane wyłącznie na tej stronie i nie stanowią zagrożenia dla bezpieczeństwa. Cookies na tym forum śledzą również, które tematy zostały przez Ciebie przeczytane oraz kiedy miało to miejsce. Prosimy o potwierdzenie, czy akceptujesz, czy odrzucasz zapisywanie tych plików cookies.

Niezależnie od wyboru w Twojej przeglądarce zostanie zapisany plik cookie, aby zapobiec ponownemu zadawaniu tego pytania. W każdej chwili będziesz mógł zmienić ustawienia cookies, korzystając z linku w stopce strony.

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Fenomen homodyny
#1
Chyba każdy, kto miał okazję posłuchać na pasmach amatorskich via współczesną homodynę, doznał podobnych do moich wrażeń. Niesamowitej czystości, "głębi" i "przejrzystości" odbieranych sygnałów. Niektórzy słuchacze wspominali też o "dynamice" i "zrównoważeniu" brzmienia. Pamiętam, że podobnie zachwycony byłem, gdy po raz pierwszy usłyszałem Drake TR4. Choć podobnie, to jednak nie tak samo. Zastanawiając się nad tym fenomenem, doszedłem do wniosku, że "winnych' temu jest kilka cech, które "wspólnie i w porozumieniu" współtworzą to wspaniałe brzmienie.
I tak kolejno, choć niekoniecznie w należytym porządku:
1. nieco szersze niż standardowe pasmo. "Klasyczny" transiwer zazwyczaj przenosi pasmo 300-2700 Hz, czyli 2.4 kHz, ostro opadające na obu krańcach pasma akustycznego. Odpowiedzialny jest za to filtr kwarcowy, o bardzo stromych i symetrycznych zboczach. W przypadku Pielgrzyma, zbocze od strony niskich częstotliwości jest dużo bardziej łagodne i dzięki temu "basy" nie są tak skutecznie wycięte, podobnie w transiwerze US5MSQ,
2. filtr kwarcowy o dużej dobroci charakteryzuje się gwałtownymi zmianami fazy w paśmie przepustowycm. Wiąże się to z wysoką dobrocią stosowanych elementów kwarcowych i bardzo wąskim pasmem przenoszenia, stosunkiem częstotliwości skrajnych filtru. Nasze ucho jest bardzo wrażliwe na zależności fazowe w paśmie akustycznym,
3. w przypadku homodyny z detektorem/mieszaczem przesunięcie widma sygnału następuje na najniższym możliwym poziomie sygnału, tuż za anteną. Zniekształcenia intermodulacyjne są najmniejsze z możliwych i zdecydowanie mniejsze od demodulatorów umieszczonych na końcu toru p.cz., gdzie sygnał ma już poziom kilkuset mV,
4. nawet kilka filtrów kwarcowych i innych , wtrąconych w tor odbiorczy, nie jest w stanie odiltrować szumów "wstrzykniętych" przez kilkukrotne mieszanie z lokalnymi heterodynami. Dlatego transiwery z pojedynczą przemianą, brzmią lepiej niż te z wieloma,
5. odmienna charakterystyka ARW. Skuteczne tłumienie tętnień detektora ARW, która realizowana jest z sygnałów m.cz. wymusza zastosowanie dłuższej stałej czasowej, co zwłaszcza dla SSB skutkuje wyrównaniem sygnału w przerwach między sylabami, w stosunku do typowej ARW "fabryczniaka".
Pewnie można się doszukać jeszcze innych przyczyn, na co liczę pisząc ten tekst, lecz te, o których wspomniałem wydają mi się najistotniejsze.
Cytuj


Wiadomości w tym wątku
Fenomen homodyny - przez SP9FKP - 19-05-2010, 18:11

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości