30-07-2013, 6:26
Telegrafia nigdy nie umrze, bo nie potrzebuje żadnej techniki by ją uprawiać. "Titać" można na byle czym i to jest fakt. Oczywiście, klucz jest ważny dla jakości telegrafowania. Mnie najbardziej "leży" w ręku stary NRD-owski, z bakelitową obudową. Ma miękkie styki i dobre łożyskowanie.
A jako manipulator długo wykorzystywałem kotwicę z przekaźnika polaryzowanego. Dziś już nie do zdobycia.
Tytułem uzupełnienia link do programu ćwiczebnego, tak dla porównania, bo jest tabela rekordów.
A jako manipulator długo wykorzystywałem kotwicę z przekaźnika polaryzowanego. Dziś już nie do zdobycia.
Tytułem uzupełnienia link do programu ćwiczebnego, tak dla porównania, bo jest tabela rekordów.

