W związku z tym że pojawił się nowy wątek - nieco równoległy, napiszę jak ja to widzę.
1) Co do radia SP5QU to jest to radyjko słabiutkie znaczeniu technicznym, o sporym znaczeniu sentymentalnym i pewnym funkcjonalnym. Patrzyłem z podziwem na wysiłki Jerzego, sam próbowałem i jakoś się nie udało. Idea projektu Tribute to SP5QU jest raczej taka żeby to radio zrobić dobrze, niejako oddać hołd tamtym czasom i udowodnić że się da, że może działać. Zamknąć w obudowie, zrobić łączności i mieć poczucie że nie poddaliśmy się, że można. Pokazywać potem dzieciom i mówić że to radio skonstruował taki Pan w 1970r
Jerzy, jeszcze na początku pisał: to radio musi działać, tylko trzeba nad nim posiedzieć..
Podsumowując: moim zdaniem trzeba zrobić dobrze TO radio, wedle TEGO schematu z niezbędnymi poprawkami, albo dać sobie spokój... To tak jak remontujemy zabytkową Syrenę, i żeby miało to sens, to albo robimy w oryginale albo nie. Owszem możemy "z duchem czasów" dać alternator 12V , żarówki H4 czy radialne opony, ale nic więcej... Bo wkładanie silnika od golfa nie ma żadnego sensu...
2) A może faktycznie zrobić coś nowego, nowoczesnego, prostego i funkcjonalnego, które będzie takim samym projektem dla młodych jak w tamtych czasach projekty SP5QU, tyle że powtarzalne i o dobrych parametrach? Może faktycznie to jest droga? Zróbmy coś nowego, prostego i nazwijmy to SP5QU na pamiątkę serdecznego gościa i niestrudzonego propagatora krótkofalarstwa w "tamtych" czasach.
1) Co do radia SP5QU to jest to radyjko słabiutkie znaczeniu technicznym, o sporym znaczeniu sentymentalnym i pewnym funkcjonalnym. Patrzyłem z podziwem na wysiłki Jerzego, sam próbowałem i jakoś się nie udało. Idea projektu Tribute to SP5QU jest raczej taka żeby to radio zrobić dobrze, niejako oddać hołd tamtym czasom i udowodnić że się da, że może działać. Zamknąć w obudowie, zrobić łączności i mieć poczucie że nie poddaliśmy się, że można. Pokazywać potem dzieciom i mówić że to radio skonstruował taki Pan w 1970r
Jerzy, jeszcze na początku pisał: to radio musi działać, tylko trzeba nad nim posiedzieć..
Podsumowując: moim zdaniem trzeba zrobić dobrze TO radio, wedle TEGO schematu z niezbędnymi poprawkami, albo dać sobie spokój... To tak jak remontujemy zabytkową Syrenę, i żeby miało to sens, to albo robimy w oryginale albo nie. Owszem możemy "z duchem czasów" dać alternator 12V , żarówki H4 czy radialne opony, ale nic więcej... Bo wkładanie silnika od golfa nie ma żadnego sensu...
2) A może faktycznie zrobić coś nowego, nowoczesnego, prostego i funkcjonalnego, które będzie takim samym projektem dla młodych jak w tamtych czasach projekty SP5QU, tyle że powtarzalne i o dobrych parametrach? Może faktycznie to jest droga? Zróbmy coś nowego, prostego i nazwijmy to SP5QU na pamiątkę serdecznego gościa i niestrudzonego propagatora krótkofalarstwa w "tamtych" czasach.
SP5RF

