23-04-2013, 19:36
Dzień dobry.
Kilka słów o kosztach pozwolę sobie dorzucić...
Część osób chce zbudować radio w ramach oszczędności, ponieważ wydaje im się, że sprzęt fabryczny jest drogi. To błędne założenie. Sprzęt fabryczny jest tani.
Budowa radia wiąże się z wieloma wydatkami zaczynając od gotowych płytek, po przez zakupy elementów w różnych źródłach, krotności przesyłek, nietrafionych zakupów, spalonych elementów.
Dopieszczenie części mechanicznej finansowo może zabić a efekt i tak nie zawsze będzie powalający jakością.
200 godzin pracy - policzmy nawet po 5 złoty za godzinę - jeżeli ktoś sie chce łapać za budowę radia z oszczędności, to lepiej niech gdzieś popracuje po godzinach i sobie kupi TS140 lub inne w miare fajne radio.
Trzeba jasno powiedzieć, że budujemy radia nie z powodu oszczędności, lecz dla satysfakcji konstruktorskiej i radosci pracy w eterze na własnoręcznie zbudowanym sprzęcie. To właśnie nasze HOBBY.
Wędkarzem nie zostaje się z powodu opłacalności, bo za pieniądze włożone w ten sport można by jeść ryby trzy razy dziennie przez cały rok.
Cieszę się, że kilku kolegów poświęciło swój czas, pieniądze i cierpliwość by powstał Husarek. Dziękuję koledzy!
Vy 73 Piotr
Kilka słów o kosztach pozwolę sobie dorzucić...
Część osób chce zbudować radio w ramach oszczędności, ponieważ wydaje im się, że sprzęt fabryczny jest drogi. To błędne założenie. Sprzęt fabryczny jest tani.
Budowa radia wiąże się z wieloma wydatkami zaczynając od gotowych płytek, po przez zakupy elementów w różnych źródłach, krotności przesyłek, nietrafionych zakupów, spalonych elementów.
Dopieszczenie części mechanicznej finansowo może zabić a efekt i tak nie zawsze będzie powalający jakością.
200 godzin pracy - policzmy nawet po 5 złoty za godzinę - jeżeli ktoś sie chce łapać za budowę radia z oszczędności, to lepiej niech gdzieś popracuje po godzinach i sobie kupi TS140 lub inne w miare fajne radio.
Trzeba jasno powiedzieć, że budujemy radia nie z powodu oszczędności, lecz dla satysfakcji konstruktorskiej i radosci pracy w eterze na własnoręcznie zbudowanym sprzęcie. To właśnie nasze HOBBY.
Wędkarzem nie zostaje się z powodu opłacalności, bo za pieniądze włożone w ten sport można by jeść ryby trzy razy dziennie przez cały rok.
Cieszę się, że kilku kolegów poświęciło swój czas, pieniądze i cierpliwość by powstał Husarek. Dziękuję koledzy!
Vy 73 Piotr

