23-05-2012, 13:00
Osobiście używam pasy lutowniczej lekko agresywnej. Niestety nie znam jej producenta - nalepka się zagubiła. Ma konsystencję masła i kolor ciemnobrązowy. Przy tym zaletę ma w stosunku do polopiryn i rur PVC, że nie wydziela trujących dymów. Dymu prawie z niej nie ma a tylko delikatny zapach - ciężko mi nawet powiedzieć do czego podobny.
Metoda jest taka, że zanurzam lekko podgrzany drut z emalią lub licę w paście aby się nabrała na końcówkę, następnie nabieram nieco lutu na grot i przykładam na kilka sek. Efektem jest idealnie pobielony przewód w emalii.
Mechaniczne usuwanie to najgorszy sposób z możliwych.
Jak używacie polopiryny, to koniecznie przy oknie, bo dym z niej jest gryzący i na pewno b. toksyczny. O dymie z rur z PVC to już nawet nie pomnę. Najlepiej poszukać jednak pasy lutowniczej aktywnej (czasami określanej lekko agresywnej).
Pozdrawiam!
Metoda jest taka, że zanurzam lekko podgrzany drut z emalią lub licę w paście aby się nabrała na końcówkę, następnie nabieram nieco lutu na grot i przykładam na kilka sek. Efektem jest idealnie pobielony przewód w emalii.
Mechaniczne usuwanie to najgorszy sposób z możliwych.
Jak używacie polopiryny, to koniecznie przy oknie, bo dym z niej jest gryzący i na pewno b. toksyczny. O dymie z rur z PVC to już nawet nie pomnę. Najlepiej poszukać jednak pasy lutowniczej aktywnej (czasami określanej lekko agresywnej).
Pozdrawiam!

