23-05-2012, 11:36
Metodę z "lekarstwem Pani Goździkowej" stosowałem w swoich początkowych montażach. Nie wspomniałem o niej tylko dlatego że wydziela trujące opary, gryzący w oczy dym i "nieprzyjazny" zapach. Metoda z podkładem z płytki winidurowej jest bezpieczniejsza, jednocześnie WSPANIALE czyści grot lutownicy. Polecam!, choć nie namawiam, każdy ma swoje patenty wspomagające pracę.
Rysio!
Rysio!

