Telegrafia nigdy nie umrze, bo nie potrzebuje żadnej techniki by ją uprawiać. "Titać" można na byle czym i to jest fakt. Oczywiście, klucz jest ważny dla jakości telegrafowania. Mnie najbardziej "leży" w ręku stary NRD-owski, z bakelitową obudową. Ma miękkie styki i dobre łożyskowanie.
A jako manipulator długo wykorzystywałem kotwicę z przekaźnika polaryzowanego. Dziś już nie do zdobycia.
Tytułem uzupełnienia link do programu ćwiczebnego, tak dla porównania, bo jest tabela rekordów.
(30-07-2013, 6:26)SP9FKP napisał(a): /.../
A jako manipulator długo wykorzystywałem kotwicę z przekaźnika polaryzowanego. Dziś już nie do zdobycia.
/.../
Gdzieś tam po szufladach jeszcze są
Dzisiaj zacząłem coś takiego..
Ja używam manipulatora z magnesami, działo wyśmienicie. Ale to była robota okazjonalna mojego kolegi Zbyszka SP6IXO. Producenta z SP9 nie znam. Foto mojego egzemplarza można zobaczyć tutaj w informacjach pod data 07.03.2013r. Serwetka jest brzydka jak noc, a i jej kolor tez jest wymowny, ale jest gumowa i stanowi znakomite podłoże antypoślizgowe.
Rysio!
(19-07-2014, 19:40)SP1HQA napisał(a): Na paśmie ktoś wspominał o koledze z dziewiątego okręgu który robi bardzo dobre manipulatory (m in. stosuje magnesy zamiast sprężyn). Zna ktoś namiary?
Witam wszystkich, manipulatory produkuje kolega Robert SQ9KFQ.
Mój wygląda tak: