08-07-2013, 11:20
Ze względu na moją klubową działalność i ciągłe kontakty z młodymi przychodzącymi do klubu zawsze chodziła mi po głowie konstrukcja urządzenia, które mogło by pomóc...
Nie wiem dlaczego, ale zupełnie nie zaskoczyło mnie, że jako pierwszy do głowy przyszedł mi odbiornik...
Powstała wtedy "homodyna MRNa", działająca, prosta, w efekcie powielona w kilkudziesięciu egzemplarzach. Nafaszerowana niekonsekwencjami, ale tania i skuteczna.
Potem próbowałem idąc drogą pokazaną lata temu przez SP9ADU dorobić do niej część nadajnika CW i nawet mi się to na stole udało. Zabrakło jednak samozaparcia, żeby projekt pociągmąć dalej.
Ale teraz, jak się w klubie pojawili nowi i wypadało by im coś dać do łapy do robienia lub słuchania... Do tego jeszcze Mariusz w wątku o QU sprowokował powrót myślenia w tym kierunku...
Podsumowując część ogólną - proponuję zbiorowe opracowanie banalnie prostego transceivera, możliwego do odtworzenia przez totalnych laików, taniego i nakierowanego na powtarzalność.
Transceivera na płytce którego można obsadzić tylko część odbiorczą a po otrzymaniu licencji domontować nadajnik. (tak jak to kiedyś opublikował sp9adu)
Miałem kiedyś taką koncepcję, żeby PZK w ramach wpisowego rozdawało chętnym płytki do takiego radia...
technicznie:
1. ne602, jakiś opampx2 lm386 albo coś mądrzejszego.
2. cewki na amidonach albo standaryzowanych słomkach do napojów :-). Właściwie wystarczy nawinąć i powinny być w pobliżu pasma)
3. dodatkowy filtr mcz na głowicy magnetofonowej
4. opcjonalny bufor do odczytu
5. część nadawcza - dwa stopnie z irfem na końcu (może nawet wykorzystany bufor odczytu)
Finansowo: Generlnie fajnie by było, jakby całe radio razem z fabryczną pcb dało się zrobić za 50zł a może i mniej.
1. ograniczenie rozmiarów płytki do tzw "rozsądnego minimum" - z jednej strony w celu minimalizowania kosztów ale z drugiej strony bez przesady - tak, żeby laik potrafił sobie z tym poradzić.
2. Wymyślenie rozsądnego sposobu strojenia, bo helipoty są drogie... Próbowałem swego czasu zrobić strojenie magnetyczne. Działa, ale straszna dłubanina.
3. Dopasowanie sensownej obudowy :-) Czy ktoś widział fabryczne obudowy o parametrach takich jak obudowa stosowana w KACPRZE, ale z prostymi a nie skośnymi bokami? Kto mógł wymyślić coś tak szpetnego...
To tyle na początek. Może warto spróbować coś takiego zrobić...
Zbiorowa mądrość sphm z takim drobiazgiem musi sobie poradzić....
Zapraszam do zabawy
MAc
mrn
Nie wiem dlaczego, ale zupełnie nie zaskoczyło mnie, że jako pierwszy do głowy przyszedł mi odbiornik...
Powstała wtedy "homodyna MRNa", działająca, prosta, w efekcie powielona w kilkudziesięciu egzemplarzach. Nafaszerowana niekonsekwencjami, ale tania i skuteczna.
Potem próbowałem idąc drogą pokazaną lata temu przez SP9ADU dorobić do niej część nadajnika CW i nawet mi się to na stole udało. Zabrakło jednak samozaparcia, żeby projekt pociągmąć dalej.
Ale teraz, jak się w klubie pojawili nowi i wypadało by im coś dać do łapy do robienia lub słuchania... Do tego jeszcze Mariusz w wątku o QU sprowokował powrót myślenia w tym kierunku...
Podsumowując część ogólną - proponuję zbiorowe opracowanie banalnie prostego transceivera, możliwego do odtworzenia przez totalnych laików, taniego i nakierowanego na powtarzalność.
Transceivera na płytce którego można obsadzić tylko część odbiorczą a po otrzymaniu licencji domontować nadajnik. (tak jak to kiedyś opublikował sp9adu)
Miałem kiedyś taką koncepcję, żeby PZK w ramach wpisowego rozdawało chętnym płytki do takiego radia...
technicznie:
1. ne602, jakiś opampx2 lm386 albo coś mądrzejszego.
2. cewki na amidonach albo standaryzowanych słomkach do napojów :-). Właściwie wystarczy nawinąć i powinny być w pobliżu pasma)
3. dodatkowy filtr mcz na głowicy magnetofonowej
4. opcjonalny bufor do odczytu
5. część nadawcza - dwa stopnie z irfem na końcu (może nawet wykorzystany bufor odczytu)
Finansowo: Generlnie fajnie by było, jakby całe radio razem z fabryczną pcb dało się zrobić za 50zł a może i mniej.
1. ograniczenie rozmiarów płytki do tzw "rozsądnego minimum" - z jednej strony w celu minimalizowania kosztów ale z drugiej strony bez przesady - tak, żeby laik potrafił sobie z tym poradzić.
2. Wymyślenie rozsądnego sposobu strojenia, bo helipoty są drogie... Próbowałem swego czasu zrobić strojenie magnetyczne. Działa, ale straszna dłubanina.
3. Dopasowanie sensownej obudowy :-) Czy ktoś widział fabryczne obudowy o parametrach takich jak obudowa stosowana w KACPRZE, ale z prostymi a nie skośnymi bokami? Kto mógł wymyślić coś tak szpetnego...
To tyle na początek. Może warto spróbować coś takiego zrobić...
Zbiorowa mądrość sphm z takim drobiazgiem musi sobie poradzić....
Zapraszam do zabawy
MAc
mrn

